BiBi :)

BiBi :)

Hej! :)
Jutro już 1 listopad, Dzień Wszystkich Świętych. Kurczę.. jak ten czas leci. Dopiero za oknem mieliśmy 30 stopniowy upał a dzisiaj temperatura ciut ponad 10 stopni. Na szczęście mamy piękne słoneczko, z którego zachęcam korzystać. Niedługo będzie go coraz mniej, co bardzo, bardzo mnie smuci :(
Ale jest coś, co każdej kobiecie poprawia humor - dobry makijaż :) Dlatego dzisiaj trochę o moim nowym nabytku - kremu BB z Garniera :) Upolowałam go dzięki aplikacji Super-Pharm - drogerii i apteki w jednym. Strasznie ją uwielbiam i ubolewam, że w moim mieście nie mam do niej dostępu. Aplikacja dała możliwość zakupu kremu za 5zł, pod warunkiem, że zmieściliśmy się w pierwszej 10 z danej godziny :) Lubię konkursy na szybkość, dlatego również tym razem mi się udało!
TADAAAM ! :D
 Wizaż:
Krem BB (Beauty Balm Perfector) to kosmetyk wielofunkcyjny. Posiada właściwości nawilżające i korygująco-upiększające. Może być stosowany jako podkład, krem lub baza pod makijaż. BB stapia się z cerą, sprawiając że twarz jest naturalnie wygładzona, z wyrównanym kolorytem, bez efektu maski. Zawiera pochodną witaminy C i filtr UV.
Producent zapewnia nas o 5 cudownych właściwościach swojego kremu BB:
- Nawilża 24h
- Wyrównuje koloryt
- Koryguje niedoskonałości
- Rozświetla
- Chroni przed promieniami UVA/UVB - SPF 15
Dostępny w dwóch odcieniach. Przeznaczony do cery normalnej i suchej.
Skrót `BB` w nazwie swojego kremu Garnier wywodzi od `Beauty Balm Perfector`, nie od `Blemish Balm Cream`. Wg deklaracji producenta jest to kosmetyk jedynie "inspirowany sukcesem azjatyckich kremów BB"!
Skład: Aqua, Isononyl Isononanoate, Isohexadecane, Glycerin, Alcohol denat., Peg-20 Methylglucose Sesquistearate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Methyl Glucose Sesquistearate, Cetyl Palmitate, Nylon-12, Cyclohexasiloxane, Propylene Glycol, Hydrogenated Polyisobutene, Stearyl Alcohol, Magnesium Aluminium Silicate, Phenoxyethanol, Parfum, Caprylyl Glycol, Lithium Magnesium Sodium Silicate, Disodium Edta, Linalool, Benzyl Salicylate, Limonene, Caffeine, Ascorbyl Glucoside, Geraniol, Cellulose Acetate Butyrate, Poly Phosphorylcholine Glycol Acrylate, Citral, Ammonium Polycryldimethyltauramide / Ammonium Polyacryloyldimethyl Taurate, Polyvinyl Alcohol, Sodium Chloride, Butylene Glycol, Sodium Hyaluronate, [+/- May Contain CI 77891 / Titanium Oxide, CI 77491, CI 77492, CI 77499 / Iron Oxids].
Cena: 20zł / 50ml



W ostatnim czasie nie rozstaję się z tego rodzaju kremami :) Stosowałam już krem BB z Oriflame i byłam z niego zadowolona. Moja cera nie jest zbytnio wymagająca - trochę się świeci, występują drobne niedoskonałości. Dlatego ten BB będzie odpowiedni dla tego typu cery. 
Jak widzicie konsystencja jest dosyć zbita i ma formę kremu. 
Nie wiem czy widzicie dobrze efekt, ale z tego co ja widzę, to nie rzuca się tak bardzo w oczy co jest jego wielkim pozytywem. Jak widzę niektóre dziewczyny, które wyglądają jakby nałożyły sobie farbę do ścian na twarz, zamiast podkładu czy kremu BB to aż ręce opadają.
Po nałożeniu go widać, natomiast po pewnym czasie doskonale wtapia się w naszą cerę. Doskonale ujednolica koloryt skóry na czym najbardziej mi zależało :)
Jest bardzo, bardzo wydajny. Nakładając ilość taką jak na poprzednim zdjęciu spokojnie wystarcza na pokrycie całej twarzy.
 Ma dość charakterystyczny zapach, który przy pierwszym zastosowaniu trochę mnie drażnił. Jest ładny ale przy dłuższym czasie zaczyna przeszkadzać ;) Na szczęście po jakimś czasie zapach znika.

Jestem z niego bardzo zadowolona, ale dla osób wymagających nie wiem, czy nie będzie on za słaby ze względu na jego krycie ;)
Ocena: 4,5/5 ( ze względu na długo utrzymujący się zapach :P)

A jak to u Was wygląda? Używacie kremów BB, czy w zupełności wystarcza Wam sam podkład?

Buziaczki, Patka ! :)


Tutti frutti Farmony

Tutti frutti Farmony

Hej ;)
Pogoda za oknem coraz gorsza - coraz ciemniej, coraz zimniej i te poranne i wieczorne mgły. To wszystko zaczęło mnie kierować w stronę łazienki i kąpieli z nowymi kosmetykami firmy Farmony. Tym razem na tapetę poszły peelingi: karmel&cynamon oraz granat&pitaja

kremowy peeling myjący karmel&cynamon
Producent: 
Kremowy żel z peelingiem pod prysznic o przytulnym zapachu rozgrzanego karmelu i świeżo zmielonego cynamonu.
ZASMAKUJ NAJCENNIEJSZEGO AFRODYZJAKU! BIAŁE TRUFLE – SYMBOL PRESTIŻU, BOGACTWA I POŻĄDANIA!
Zawarte w olejku białe trufle to najcenniejszy i najdroższy afrodyzjak znany już  w starożytności – znak Wenus, rzymskiej bogini miłości. Pobudza zmysły, podnosi atrakcyjność fizyczną i budzi pożądanie. Peelingujące drobinki jojoba i zmielone łupinki orzeszków macadamia, zanurzone w delikatnym kremowym żelu, usuwają martwy naskórek, idealnie wygadzają ciało. Żel doskonale oczyszcza skórę, a dzięki zawartym składnikom nawilżającym i odżywczym pozostawia ja świeżą, jedwabiście gładką i miękką.

Składniki aktywne: Peelingujące drobinki jojoba, łupinki orzeszków macadamia, ekstrakt z białych trufli, pantenol, inutec
Składniki INCI: Aqua (water), Acrylates copolymer, Sodium laureth sulfate, Cocamidopropyl betaine, Glycerin, Polyurethane, Parfum (fragrance), Simmondsia chinensis (jojoba) seed powder, Macadamia ternifolia shell powder, Panthenol, Tuber aestivum extract, Inulin, Styrene/acrylates copolymer, Sodium chloride, Disodium edta, Sodium hydroxide, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Dmdm-hydantoin, Coumarin, Cinnamal, Caramel colour e150d, CI 16255.
Źrodło: http://farmona.pl/produkty/pielegnacja-ciala/tutti-frutti/karmel-cynamon-kremowy-peeling-myjacy-do-ciala/
  Słuchajcie! Możecie mi wierzyć lub nie, ale zapach tego peelingu jest nieziemski! Za każdym razem jak tylko go otwieram mam ochotę zjeść całe opakowanie, ale wiem, że nie skończyłoby się to dla mnie dobrze :D.
kremowy peeling myjący granat&pitaja
Producent:
Granat & Pitaja kremowy peeling myjący do ciała – Tutti Frutti. Kremowy żel z peelingiem pod prysznic o uwodzicielskim zapachu granatu i meksykańskiej pitai.
EGZOTYCZNA PRZYGODA DLA ZMYSŁÓW I CIAŁA!
Soczysty granat, zakazany owoc z rajskiego ogrodu, to bliskowschodni symbol nieśmiertelności i miłości. Do dziś w Grecji goście weselni rzucają jego ziarna pod nogi młodej parze z życzeniami szczęścia i pomyślności.Peelingujące drobinki jojoba i zmielone łupinki orzeszków macadamia, zanurzone w delikatnym kremowym żelu, usuwają martwy naskórek, idealnie wygadzają ciało.  Żel doskonale oczyszcza skórę, a dzięki zawartym składnikom nawilżającym i odżywczym pozostawia ją świeżą, jedwabiście gładką i miękką.
Składniki aktywne: Peelingujące drobinki jojoba, łupinki orzeszków macadamia, pantenol, inutec
Składniki INCI: Aqua (water), Acrylates copolymer, Sodium laureth sulfate, Cocamidopropyl betaine, Glycerin, Polyethylene, Parfum (fragrance), Synthetic wax, Caprylic/capric glycerides, Panthenol, Inulin, Styrene/acrylates copolymer, Sodium chloride, Disodium edta, Sodium hydroxide, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Dmdm-hydantoin, Hexyl cinnamal, Linalool, Citronellol, Limonene, CI 16255, CI 42090. 
Źródło: http://farmona.pl/produkty/pielegnacja-ciala/tutti-frutti/granat-pitaja-kremowy-peeling-myjacy-do-ciala/
Podobnie jak w przypadku poprzednika ten dorównuje mu w zapachu. 

Oba produkty doskonale usuwają to co niezbędne na naszej skórze i pozostawiają ją gładką jak pupcia niemowlęcia. W dodatku - co mnie niezmiernie cieszy, utrzymuje się na skórze przez dość spory okres czasu. Cudowne ulatniające się zapachy powodują, że się odprężam i relaksuję. Jak na razie jest to mój numer jeden wśród peelingów ;) Podobno pierwszym smakiem jakiego udaje się poznać jest smak słodkich wód płodowych i z tego względu jesteśmy bardzo podatni na ten smak. Ja jestem mu wierna, dlatego uwielbiam słodkie wszędzie - nie tylko wśród słodkich czekoladek, ale również w przypadku kosmetyków czy wód toaletowych. Z jedną różnicą - kosmetyki nie tuczą! :)

A wy macie swoje ulubione peelingi do ciała?
Buziaczki, Patka! :)
Testerka kosmetyków Marion cz. 2

Testerka kosmetyków Marion cz. 2

Hej ;)
Ach! Jak ja często żałuję, że nie mam prawa jazdy i nie dojeżdżam na uczelnię autem.. Nie znoszę okresu jesienno-zimowego ! Ludzie w busach kaszlą,kichają, smarkają i zarażają innych ! Za każdym razem czuję się brudna od tych wszystkich zarazków! :D I chyba mnie zaatakowały, bo dzisiaj czuję się kiepsko :(

Udało mi się jednak napisać do Was posta z drugą częścią recenzji kosmetyków Marion ;) Tym razem się nie zawiodłam i ostatnie produkty mnie zaciekawiły :)
  • maska na twarz nawilżająco-odżywcza

 Producent:

Firma MARION Kosmetyki stworzyła serię maseczkę w formie włókiennego płatku w kształcie twarzy nasączonego aktywnymi substancjami. Zawarty w masce płyn nie spływa, co umożliwia swobodne poruszanie się w masce. Łatwe w stosowaniu i przynoszące doskonałe efekty  już  po 10 minutach. Wystarczy maskę nałożyć na twarz, a po zastosowaniu przemyć twarz wodą.

Niezwykle wygodna maska, idealnie dopasowana do kształtu twarzy. Zawarty w maseczce ekstrakt z miodu zmiękcza oraz odżywia skórę. Proteiny jedwabiu poprawiają kondycję skóry oraz nadają jej jedwabistą gładkość i miękkość. Dodatkowo specjalnie dobrany kompleks witamin A, E i H  zatrzymuje i reguluje zawartość wody w skórze, poprawia jej koloryt oraz doskonale nawilża, wygładza i ujędrnia skórę. Polecana dla cery suchej i mieszanej.

EFEKT: ODŻYWIONA I ZREGENEROWANA SKÓRA  Pojemność: 15 ml


Opakowanie:
Jak na maseczkę to opakowanie jest świetne ;) Małe i podręczne, maseczka doskonale schowana w środku
 Zapach:
Jak dla mnie bomba! Chociaż w składzie nie ma zapachu winogrona, natomiast ja wyczuwałam jakby maska miała zapach soku winogronowego! Mnie odpowiadał i długo po aplikacji unosił mi się na dłoni.
Konsystencja:
Maska dobrze nasączona ;)
Stosowanie:
Należy nanieść maskę na oczyszczoną i suchą skórę i odczekać 10-15 min ;)

Efekt:
Maskę dałam mojej mamie, ponieważ ja nie mam problemów z suchą skórą. Podczas stosowania odczuwała delikatny chłód i przyjemny zapach maseczki :) Po jej zdjęciu skóra była dość napięta. Ogólnie była z niej zadowolona :)
Ocena: 5/5

  • moc klejnotów - szampon + odżywka


Producent:
Szampon odżywia włosy i sprawia, że mienią się perłowym blaskiem. Formuła szamponu 2 w 1 silnie nawilża włosy, ułatwia ich rozczesywanie i układanie.
Aktywne składniki: Proteiny jedwabiu - wzmacniają włosy, wygładzają, chronią je przed promieniowaniem UV i wysoką temperaturą, Kompleks witamin E, P, B5, H, A - dogłębnie odżywia włosy oraz dodaje im połysku i witalności. Pojemność 10 ml

Opakowanie:
Tu również wolałabym, żeby była to forma buteleczki, ponieważ znowu miałam problem z rozerwaniem opakowania ;) Zawartość wystarcza na jedno stosowanie.
Zapach:
Neutralny, nie wyczuwałam niczego ;P
Konsystencja:
Lekko gęstawa, z pięknym połyskiem. Producent trafił w 10 nadając mu taką nazwę ! :)
Stosowanie:
Chyba nie muszę mówić ? :)
Efekt:
Włosy świetnie zachowały się w przypadku tego szamponu :) Nie miałam z ich rozczesywaniem, nie były oklapnięte. Ciężko mi znowu stwierdzić jak zachowały by się włoski przy dłuższym stosowaniu :)

Dlatego moja ocena: 4/5

I teraz gwóźdź programu! <3

  • 60 sekundowa maseczka z olejkiem arganowym
Producent: 
Nowa linia produktów  stworzona  do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów, szczególnie polecana do włosów suchych i zniszczonych. Wyjątkowe formuły produktów oparte zostały na bazie olejku arganowego,  zwanego „marokańskim złotem”, który pomaga zapewnić włosom 7 efektów:

- przywraca piękny połysk
- regeneruje włosy od wewnątrz i wygładza
- ułatwia rozczesywanie i układanie
- wzmacnia i nawilża
- nadaje miękkość i elastyczność
- chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych
- zapobiega puszeniu się włosów
60 sekundowa maseczka z olejkiem arganowym- pomaga zregenerować włosy już po 60 sekundach. Zawarte w maseczce wysoko skoncentrowane składniki aktywne wnikają głęboko we włosy, odbudowując strukturę zniszczonych włosów od wewnątrz. Włosy stają się zdrowsze,  gładsze i są jedwabiste w dotyku. Doskonale rozprowadza się na włosach, nie obciążając ich. Widoczny efekt już po jednym użyciu!
Opakowanie starcza na 2 użycia!       15ml

 
Opakowanie:
Bardzo mi się podoba, końcówka jest świetna, nie trzeba się męczyć z opakowaniem! Jak dla mnie superowo!
Zapach:
Delikatnie unoszący się przyjemny zapach, nie duszący, nie mocny :)
Konsystencja:
Jak odżywka ;) Dość rzadka, ale nie miałam z nią problemów ;)
Stosowanie:
Po umyciu, należy nałożyć na 60 sekund i zmyć
Efekt:
Jestem pozytywnie zaskoczona! Wszystkie cechy takie jak: brak puszenia, połysk czy nawilżenie były w 100% spełnione :) Moje włosy nie puszyły się, miały przyjemny skręt! Dawno nie widziałam takiego działania i efektu na moich włosach ! Szkoda, ze nie zostałam obdarowana większą ilością tego świetnego produktu!
Ocena: 5/5 !!!!!!! <3

Podsumowując, marka Marion ma w swojej ofercie duże ilości bardzo fajnych kosmetyków, szkoda tylko, że niektóre znajdują się w takich małych opakowaniach ;) Produkty nie są drogie, ale i warte zakupu. Najlepszym kosmetykiem była oczywiście maseczka, po której moje włosy zmniejszyły swoje puszenie, a najgorszym bublem - płatek na nos ;)

Buziaczki!!
Patka ! :)

Raj dla ciała :)

Raj dla ciała :)

Hej :)
Właśnie wróciłam z centrum miasta z paką kosmetyków, które podarowało mi Radio Eska na moje urodziny ;) Był to zestaw kosmetyków Farmona. Zobaczcie co otrzymałam:
Oczywiście niedługo pojawią się recenzje tych kosmetyków, ale już teraz mogę powiedzieć jedno: nie wyjdę z łazienki! Zapachy są tak przepiękne, że aż chce się je wszystkie pożreć w całości :) Od lewej strony dwa peelingi, środkowy o zapachu melona i arbuza , sól do kąpieli o zapachu kiwi oraz olejek do kąpieli o zapachu trawy cytrynowej! <3 Coś pięknego! :)
Dostałam również podwójny bilet do kina i już się zaczynam zastanawiać na jaki film wybiorę się z moim lubym ;) Może coś polecacie? Myślę nad filmem "Bogowie", z Kotem w roli głównej :)

Każdy kto mnie zna wie, że uwielbiam bawić się z moimi paznokciami ;) Zawsze interesowały mnie fikuśne wzorki i kolory. Ostatnio nie mam na to zbyt czasu i weny, ale dzięki blogowi http://baseveheinails.blogspot.com/ dostałam natchnienia ! :)

Może nie wyszło mi to zbyt fantastycznie jak autorce bloga, aczkolwiek mnie się bardzo podoba :) Wzorek jest mega prosty i mega szybki do zrobienia :)
Wystarczą nam 3 kolory lakierów + sonda, ewentualnie igła :)
Ja dorzuciłam jeszcze lakier z brokatem, ponieważ nie miałam bezbarwnego lakieru do utrwalenia mani ;)

Jak go wykonać? 
Malujecie trzy pionowe paski i od samej góry ( od lewej bądź prawej strony) "rysujecie" igłą pętelki. Właściwie wzorek wychodzi Wam sam :D

Powodzenia, Patka ! :)
Testerka kosmetyków Marion cz.1

Testerka kosmetyków Marion cz.1

Hej ! :)
W tak pogodny, jesienny dzień witam Was z opiniami dwóch kosmetyków firmy Marion ;) Jak już wiecie, zostałam testerką tej marki i w ramach tego otrzymałam kilka produktów. Dzisiaj opinie o dwóch z nich:
oczyszczającym płatku na nos z zieloną herbatą oraz gorąca kuracja do włosów z olejkami.

Płatek :

Oczyszczający płatek na nos, z zieloną herbatą. Odblokowuje zatkane pory, eliminuje wągry i nadmiar sebum 

POKONAJ NIEDOSKONAŁOŚCI SKÓRY

Płatki dokładnie oczyszczają skórę nosa z tłuszczu i zanieczyszczeń. Skutecznie eliminują wągry oraz zapobiegają powstawaniu nowych. Ekstrakt z zielonej herbaty, oczar wirginijski i lukrecja działają ściągająco i oczyszczająco, łagodząc podrażnienia
i regenerując skórę.

Łatwy sposób użycia : Natychmiastowy efekt : Idealnie dopasowany kształt płatka 
Źródło: http://www.marionkosmetyki.pl/oferta/produkty-do-twarzy/inne-produkty-do-twarzy/oczyszczajacy-platek-na-nos-z-zielona-herbata.html

Opakowanie: 
Bardzo fajne rozwiązanie, ponieważ zapobiega to wyschnięciu czy "zepsuciu" płatków. Do jednokrotnego użytku. Zawsze mam problemy z otwieraniem takich rzeczy, często mam dłuższe paznokcie i otwierając rękami nie mogę się dostać do środka ! :D. Niezbędne nożyczki! 
Zapach: 
Płatek ma delikatny zapach, ale osobiście nie przypomina mi zielonej herbaty :) Nie czuć chemii, dlatego myślę, że jest dosyć neutralny :)
Stosowanie:
Płatek należy umieścić na oczyszczoną skórę i przetrzymać 10-15 minut :)
Efekt: 
Szczerze? Nie zauważyłam żadnego . Przeprowadzałam "eksperyment" na moim narzeczonym, który ma dość duże ilości porów i nie może się z nimi uporać. Zdejmując płatek nic nie pozostało na nim, a sam nos wyglądał tak samo jak przed zastosowaniem.
Na zdjęciu jest trochę różnicy, ale myślę że to kwestia innego ustawienia aparatu, ponieważ "gołym okiem" nie widziałam różnicy. Na opakowaniu jest napisane, że płatek należy stosować nie częściej niż 3 razy w tygodniu. Ja zastosowałam raz, ale skoro nie widziałam różnicy po pierwszym stosowaniu to nie wiem czy sięgnęłabym po kolejne. Ewentualnie przetrzymałabym dłużej plasterek, bo może działanie było zbyt krótkie ;)

Oceniam: 2/5 - z nadzieją, że po drugim zabiegu byłoby lepiej ! :)

Gorąca kuracja:

Gorąca kuracja do włosów z olejkami - Migdał, Kokos


Kuracja do włosów o działaniu odżywczym i pielęgnacyjnym. Wzbogacona olejkami ze słodkich migdałów i kokosowym, które sprawiają, że włosy stają się miękkie, wygładzone i lśnią naturalnym blaskiem
każdy rodzaj włosów

SAMOROZGRZEWAJĄCA KURACJA: Preparat w połączeniu z wodą wydziela przyjemne ciepło, które wzmacnia działanie aktywnych składników.


ŁATWA APLIKACJA: Niewielką ilość nanieść na wilgotną dłoń. Rozetrzeć w dłoniach w celu wydzielenia ciepła. Rozprowadzić na umyte, wilgotne włosy, wcierając w skórę głowy, po minucie spłukać.  10 ml

Źródło: http://www.marionkosmetyki.pl/oferta/produkty-do-wlosow/pielegnacja/odzywki/goraca-kuracja-do-wlosow-z-olejkami-migdal-kokos.html 

 Opakowanie: 
Również małe, podręczne - 10 mililitrowe ;). W przypadku jednak tej kuracji wolałabym, żeby była w większym opakowaniu, większym, z dozownikiem ze względu na konsystencję, ponieważ ...
Konsystencja:
... jest dosyć płynna. Przypomina konsystencję oleju - oliwki i dosyć szybko wypływając z opakowania trudno utrzymać ją na dłoni :)
Zapach:
Jest piękny! ;) Migdał i kokos - wspaniałe połączenie :)
Stosowanie: 
Należy umieścić odpowiednią ilość na dłoni, rozgrzać i nałożyć na wilgotną skórę głowy.
Działanie:
Zdziwiło mnie właśnie to, że trzeba stosować na skórę głowy, ponieważ powoduje to przetłuszczanie włosów. Ale się myliłam ;) Nie mam efektu przetłuszczonych włosów, są okej :)
Kurczę, bardzo trudno jest mi oceniać produkt, zwłaszcza coś do włosów, ponieważ po jednym zastosowaniu opinia nie jest dokładna. Dlatego też, mogę powiedzieć, że nie zauważyłam różnicy po zastosowaniu. Być może przy dłuższym stosowaniu coś bym zauważyła :)

Ocena: 3.5/ 5 

Jak na razie kosmetyki nie zadowalają, ze względu właśnie na stosowanie jednorazowe. Dlatego też byłam trochę rozczarowana, że dostałam jedynie pojedyncze saszetki ;)

To tyle na dziś ;)
Trzeba wybrać się na spacerek i korzystać z pięknej pogody! :)

Buziaczki, Patka :)
Kuchenne rewolucje;)

Kuchenne rewolucje;)


Hej wszystkim ;)
Dzisiaj post od strony kuchni :) Wybrałam właśnie taki temat, ponieważ niedawno naszła mnie ochota na wypróbowanie dyni i zrobienie z niej coś pysznego :) Poza tym w przeglądzie poczty dominują produkty, które nawiązują do tematyki kuchennej :)

W tym tygodniu otrzymałam:
  • darmową próbkę stewii oraz czekoladek dosładzanych właśnie tą substancją ;) 

Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą czym jest stewia: 
Nadmiar cukru w diecie prowadzi do wielu schorzeń cywilizacyjnych na czele z próchnicą i otyłością. Z tego względu świat nauki od lat szuka sposobu na zastąpienie cukru w satysfakcjonujący sposób. Ostatnią odpowiedzią jest ekstrakt z rośliny o nazwie stewia, którego podstawową zaletą (obok wielu innych) jest to, że ma zero kalorii. Substancja ta została dopuszczona przez Unię Europejską do stosowania w żywności w listopadzie 2011 i od tego czasu cieszy się coraz większą popularnością zwłaszcza w Europie Zachodniej. 
Źródło: http://info.stewiarnia.pl/ 

Miałam już kiedyś do czynienia ze stewią, ponieważ używaliśmy jej na moich zajęciach na uczelni ;) Ma specyficzny smak, próbując jej samej na początku mamy wrażenie że jemy trawę, ale szybko to wrażenie znika i pojawia się nutka słodyczy :)
Czekoladka mleczna jak i ciemna smakuje niemalże identycznie jak ta, słodzona zwykłym cukrem ;)
Jeśli chodzi o samą stewię to wsypując saszetkę, którą dołączono mi jako próbkę, do herbaty miałam wrażenie, że wsypałam pół łyżeczki zwykłego cukru ;)
Do stewii można się przyzwyczaić, a sam fakt, że nie zawiera kalorii jest mega zachęcający ;) Jest szczególnie polecana diabetykom, czy osobom będącym na diecie - zero kalorii i do tego naturalna :). Próbki możecie otrzymać tutaj

  • kolejnym produktem, który znalazłam w skrzynce były bulionetki z Knorra. Można je jeszcze zamówić wypełniając formularz na stronie http://www.bulionetka.com/ . Oczywiście za darmo ;)


  • poczta w tym tygodniu słodko mnie rozpieszczała i dzisiaj znalazłam długo oczekiwane produkty marki Marion, której zostałam testerką :) Dopiero rozpakowane, ale już niedługo testy! :) Już nie mogę się doczekać !


A teraz gwóźdź programu, czyli zupa krem z dyniii ! <3
Dynia jest niskokaloryczna (10 dag to 28 kcal), bogata w B-karoten (426 μg witaminy A w 100 g - dzienna norma dla dzieci i połowa zapotrzebowania dorosłych), ma sporo potasu (340 mg/100 g), wapnia (21 mg), fosforu (44 mg) i witamin z grupy B, zwłaszcza witaminy B2 (0,11 mg - ok. 10% dziennego zapotrzebowania), do tego jest zupełnie pozbawiona sodu. Dlatego dynia pomaga w odchudzaniu i leczeniu nadciśnienia. Działa odkwaszająco na organizm, wzmacnia układ odpornościowy. I co ważne, nawet po ugotowaniu nie traci cennych właściwości. Indeks glikemiczny dynia ma wysoki (IG=75), dlatego nie jest wskazana dla diabetyków. Najlepiej jeść dynię dojrzałą i pięknie wybarwioną - im bardziej pomarańczowy miąższ, tym więcej zawiera witamin B1, PP i karotenu

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/dynia-wartosci-odzywcze-i-wlasciwosci-lecznicze-dyni_40037.html
Dynia jest niskokaloryczna (10 dag to 28 kcal), bogata w B-karoten (426 μg witaminy A w 100 g - dzienna norma dla dzieci i połowa zapotrzebowania dorosłych), ma sporo potasu (340 mg/100 g), wapnia (21 mg), fosforu (44 mg) i witamin z grupy B, zwłaszcza witaminy B2 (0,11 mg - ok. 10% dziennego zapotrzebowania), do tego jest zupełnie pozbawiona sodu. Dlatego dynia pomaga w odchudzaniu i leczeniu nadciśnienia. Działa odkwaszająco na organizm, wzmacnia układ odpornościowy. I co ważne, nawet po ugotowaniu nie traci cennych właściwości. Indeks glikemiczny dynia ma wysoki (IG=75), dlatego nie jest wskazana dla diabetyków. Najlepiej jeść dynię dojrzałą i pięknie wybarwioną - im bardziej pomarańczowy miąższ, tym więcej zawiera witamin B1, PP i karotenu

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/dynia-wartosci-odzywcze-i-wlasciwosci-lecznicze-dyni_40037.html

Dynia jest niskokaloryczna ( 100 g to tylko 28 kcal!), bogata w B-karoten, ma sporo potasu, wapnia, fosforu i jest bombą witaminową. Działa odkwaszająco na organizm, wzmacnia układ odpornościowy. Akurat jest na nią sezon. Ja dyni nigdy nie próbowałam, szamałam jedynie pestki z dyni, które są genialne. Ale ... sama dynia - jeszcze lepsza! Nie byłam do niej przekonana. Choć lubię zupy krem, tak z dyni wydawało mi się to mdłe. Zmieniłam zdanie po pierwszej łyżce! Krem z dyni to najlepszy wytwór kulinarny!

A oto przepis, który poleciła mi moja znajoma i polecam też ja !!!
5-6 ząbków czosnku
2-3 duże cebule
1-1,5kg dynii
2-3 ziemniaki
dodałam jeszcze z 1-2 marchewki
2-3 łyżki curry
2 kostki rosołowe ( ja użyłam łyzkę vegety)
szczypta tymianku i rozmarynu

1. Na początku podsmażamy cebulkę i czosnek na oleju

2. Następnie dodajemy pokrojone wszystkie warzywa i przez chwilę smażymy

3. Dodajemy ok. 1 litra wody, kostki, przyprawy i gotujemy do miękkości

4. Aż wszystko będzie miękkie blendujemy i ewentualnie doprawiamy raz jeszcze

BON APETIT!

Wartość energetyczna w 100 g :83,88 kcal

Mało kalorii- zero zagęszczaczy! Pychotka!
A teraz idę wcinać moją przepyszną zupkę!

PS. założyłam fanpage mojego bloga, serdecznie Was tam zapraszam: https://www.facebook.com/morphink

Buziaki, Patka !


Bingo!

Bingo!

Hej wszystkim! ;)
Przepraszam za przerwę w postach, ale od poniedziałku zaczął mi się kolejny rok studiów i przez cały tydzień nie mogłam zabrać się za pisanie, gdyż do domu wracałam padnięta.

Ale jest! Dzisiaj opowiem Wam o pierwszym z 4 kosmetyków, które udało mi się wyhaczyć w konkursie BingoSPA na Facebook'u i o którym Wam wspominałam w poprzednim poście ;)

Na pierwszy ogień leci kolagen do mycia i pielęgnacji włosów ;)

Producent:
Kolagen BingoSpa do mycia i pielęgnacji włosów normalnych i zniszczonych intensywnie odżywia i nawilża zniszczone i osłabione włosy, odbudowuje strukturę włosów. 
Kolagen - chroni włosy przed wnikaniem szkodliwych substancji z otoczenia, intensywnie odżywia i nawilża zniszczone i osłabione włosy, odbudowuje strukturę ich strukturę. Powoduje, że włosy są przyjemne i miękkie w dotyku. Dzięki silnym właściwościom błonotwórczym kolagen, tworzy  na powierzchni włosów cienki film ochronny, który zwiększa zatrzymanie wilgoci i jednocześnie chroni włosy przed wnikaniem szkodliwych substancji z otoczenia.
 Regularne stosowanie Kolagenu do mycia włosów BingoSpa nadaje włosom elastyczność i blask, wzmacnia je, a skórze głowy przywraca naturalną równowagę. Włosy stają podatne na układanie i miękko się układają. I uwodzicielsko pachną.
 Pojemność 1000 ml
Cena: 18zł
Źródło: http://bingospa.eu/pl/p/Kolagen-do-mycia-i-pielegnacji-wlosow-1000-ml-BingoSpa/215 

Kolagen znajduje się w dużej, bo aż litrowej butelce i wydaję mi się, że starczy mi na długo. Używam go razem z mamą, a na powyższym obrazku widać ile go zużyłam ( mniej więcej nakładam na włosy w ilości orzecha włoskiego). 
  Jak na tego typu "preparat" zawiera małą ilość składników. I tu wychodzi pierwsza mała wada według mnie - zapach. Nie pachnie słodkimi śliwkami, czy egzotycznymi owocami. Pachnie - mydłem ! :D. Mojej mamie ten zapach bardzo odpowiada, ale ja przyzwyczaiłam się już, że moje włoski po umyciu ślicznie pachną. Ale.. coś za coś ;) Jednak chyba wolę skuteczność szamponu niż jego zapach :)
Rozbraja mnie zakrętka od butelki, ponieważ przypomina mi zakrętkę od soczku lub innego produktu spożywczego a nie szamponu :P. Nie ma dozownika, aczkolwiek myślę, że nie ma problemu z dobraniem odpowiedniej ilości produktu ;)
Konsystencja jest dosyć rzadka i biaława. Plusem tego kolagenu jest to, że super się pieni, co w szamponach uwielbiam! :) Wystarczy niewielka jego ilość, która powoduje, że moje włosy pokrywa duża warstwa piany! :D
Jeżeli chodzi o działanie - jest ok. Nie zauważyłam jeszcze znaczącej poprawy w kondycji moich włosów. Mam natomiast problem z ich rozczesywaniem. Niestety muszę użyć dodatkowo odżywki przez co trochę się rozczarowałam. Włosy są miękkie w dotyku i delikatnie zaczęły mocniej lśnić ;) Ogromnym plusem jest fakt, że długo pozostają świeże i nie przetłuszczają się tak bardzo. Jak już wcześniej wspomniałam kosmetyku używa też moja mama, która również zauważyła ten sam efekt ( jest blondynką).

Podsumowując, jest to dobry, wydajny produkt, który z pewnością znajdzie swoich ulubieńców u osób ze skłonnością do przetłuszczających się włosów ;)
Ogólna ocena: 4/5 ( za ten mydlany zapach :D)

Zamówiłam dość dużą ilość próbek, czy też wygrałam kilka produktów, ale mój listonosz chyba wyjątkowo mnie nie lubi :D
Przeglądając tygodniową skrzynkę i wizytę kuriera, otrzymałam:
  • dla mojej czworonogiej staruszki próbkę karmy dla psów Belcando ( Finest Croc - dla dorosłych wybrednych psów małych i średnich ras oraz Senior Sensitive - dla starszych psów o normalnej aktywności)
  • tajemniczy prezent od Yves Rocher z okazji moich zbliżających się urodzin
     

    Buziaki, Patka ! :)




Copyright © 2014 recenzje / testy / zabawa / kuchnia , Blogger