Łatwe ciacho z... mikrofali?

"Poprawi humor, doda energii i pozwoli na moment oderwać się od bieżących zadań. Łatwe ciacho warto mieć zawsze pod ręką!" - tak swój produkt reklamuje firma Delecta ; ) Ale czy na pewno ?

Źródło: http://www.delecta.pl/Produkty/Przekaski/Latwe-ciacho/Latwe-ciacho-z-platkami-czekolady

 Jest to nowość na naszym rynku, sama trafiłam na ten produkt zupełnie przypadkiem, ponieważ zdziwiłam się jak może smakować takie ciasto z mikrofali :p. W dodatku jako przyszły dietetyk chciałam sprawdzić, czy to ciacho faktycznie nadaje się do zjedzenia i jak bardzo jest kaloryczne. Zatem, spójrzmy:
Porcja naszego ciacha po zrobieniu zawiera aż 235 kcal! W tym dość dużą ilość tłuszczu, bo aż 11,1g, węglowodanów aż 29g, w tym cukry 16,6g. W jednej ŁYŻCE STOŁOWEJ można pomieścić 10g cukru, więc w tym produkcie znajduje się prawie 2 ŁYŻKI cukru. Nieźle, prawda?

Skład:
mąka pszenna, cukier, olej słonecznikowy, płatki czekolady 6%: cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy; jaja w proszku, błonnik z cykorii, syrop glukozowy, białka mleka, substancje spulchniające: fosforany wapnia, węglany sodu; emulgatory: E471, E475; aromat, wanilia w proszku 0,1%; barwnik: karoteny.
Skład pozostaje również sporo do życzenia, bo jak widzicie 2 razy użyto cukier + syrop glukozowy... Zawsze zastanawiam się, dlaczego producenci dodają oba te składniki razem, bo tak właściwie to jedno i to samo a jedne słodsze od drugiego... Jedynym plusem jest to, że użyto oleju słonecznikowego, a nie popularnego palmowego, który jest źródłem nasyconych kwasów tłuszczowych.

Sposób przygotowania jest banalnie prosty, wystarczy wsypać zawartość saszetki, dodać 6 łyżeczek wody, mieszać około minuty i wstawić na taki sam czas do mikrofalówki.
 Poniżej zamieściłam Wam zdjęcia jak ciacho wygląda przed i po przygotowaniu :)
A jak smakuje?
Zadziwiające, ale... dobrze :) Nie czuć, że jest to produkt zrobiony całkowicie z proszku. Nie są wyczuwalne żadne grudki, jedynie kawałeczki czekolady. Ciasto po wyjęciu z mikrofali jest puszyste i przypomina muffinkę.
Nie będę Was zbytnio zniechęcała do tego produktu, ponieważ jest on w porządku - jak na ciasto z saszetki, natomiast odradzałabym zjadanie ich w dużej ilości. Raczej proponowałabym przygotować samemu muffinki, ponieważ wiemy co do nich wkładamy, produkty są "pełnowymiarowe" i sami dobieramy sobie dodatki. Producent tego ciasta zaznacza na opakowaniu, że jest on źródłem błonnika, ale zawiera on tylko 2,3g. Warto  samemu dodać do swoich muffin np. płatki owsiane, czy też orzechy laskowe, ponieważ prócz bomby błonnikowej zawierają cenne źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania naszych organizmów. Zwykły cukier możemy zastąpić stewią, która posiada znikomą ilość kalorii i jest polecana diabetykom, a także osobom na diecie ;). I takie babeczki będą świetną formą przekąski! :)

Buziaczki, Patka :)


7 komentarzy:

  1. Świetna sprawa z tym ciastem, oczywiście byle nie za często ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna sprawa ale chyba odpychajace ze wzgledu na sklad

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie coś można też zrobić od ręki - mąka + cukier + kakao + proszek do pieczenia -> do mikrofali i jest.

    OdpowiedzUsuń
  4. świństwo, do czego to doszło.
    Za darmo bym tego nie chciała, rodzinie też bym nie zafundowała.

    Porcja malutka a kalorii tyle, co w porządnym posiłku z kaszą, mięsem i warzywami.
    I ten skład... Powalający...

    OdpowiedzUsuń

♥ Dziękuję za każdy dodany komentarz, który zawsze wywoła uśmiech na mój twarzy! ;) Serdecznie zapraszam do pozostawienia małego śladu po przeczytanym poście ( bo przecież komentowanie nie gryzie ☺)

Copyright © 2014 recenzje / testy / zabawa / kuchnia , Blogger