9/07/2021 01:49:00 PM

Ampułki na wypadanie włosów

Witajcie! 
W dzisiejszym poście pragnę przybliżyć Wam fajne ampułki do włosów, które powoli sprawiają, że moje włosy odzyskują dawny blask. Zachęceni? To zapraszam dalej ;)


Część osób, która śledzi mnie na instagramie wie, że w czerwcu tego roku zostałam mamą ;). Zaszczyt w postaci wypadania włosów nie ominął także i mnie, więc postanowiłam działać jak najszybciej. 

Dzięki uprzejmości firmy Trychoxin mogłam przez miesiąc stosować kurację przeciw wypadaniu włosów, a także szampon przeznaczony również w celu poprawy ich kondycji oraz utrzymania efektu ampułek.



Cała kuracja jest podzielona na 3 etapy, w której każda ma określone zadanie,

  • faza I - ma na celu zapobiec nadmiernemu wypadaniu włosów, czyli znaleźć problem leżący u podstawy. Jest to możliwe dzięki kwasu oleanolowego, który zmniejsza produkcję dihydrotestosteronu będącego główną przyczyną utraty włosów poprzez hamowanie 5-alfa-reduktazy
  • faza II - wspomaganie włosów do wzrostu - ma na celu odżywić, dotlenić mieszki włosowe i wspomóc ich do tworzenia nowych, czyli tzw. baby hair. Taki efekt będzie możliwy dzięki obecności apigeninie (zwiększającej mikrokrążenie w skórze głowy), argininie (która odżywi cebulki włosów), biotynie (poprzez wpłynięcie na prawidłową kondycję skóry głowy przywracając im połysk, miękkość i elastyczność), witaminie PP (umożliwiając optymalną gospodarkę wodną skóry głowy) oraz Vanillyl Butyl Ether (poprawiający mikrokrążenie krwi poprzez rozszerzenie naczyń krwionośnych)
  • faza III - wzmocnienie zakotwiczenia włosów, dzięki peptide biotynylo-GHK oraz ekstraktowi z imbiru
Ampułki aplikujemy poprzez psiknięcie atomizera w celu uwolnieniu substancji na skórę głowy a następnie poprzez delikatny masaż "wcieramy".


Ampułek mamy 12, pierwsze 3 stosujemy przez 6 dni a następnie robimy jeden dzień przerwy.. i tak do końca. 

Cały zestaw jest bardzo łatwy w obsłudze, atomizery nie zacinają się, produkt uwalnia się bardzo poręcznie. Mimo, że to szklane buteleczki to są one trwałe - podczas kuracji nic się nie strzaskało a zdarzyło mi się, że produkt wypadł mi na kafelki w łazience. Produkt aplikowałam zgodnie z zaleceniami. Zapach określiłabym na dosyć męski - mam wrażenie, że pachnie jak woda kolońska. W każdym bądź razie nie jest on drażniący dla nosa. 
Produkt nie uczulił mnie, nie spowodował podrażnień skóry głowy.

Czy działa?
Po miesiącu mogę stwierdzić, że włosy powoli w mniejszej ilości zostają na szczotce, w niektórych miejscach pojawiły się delikatne baby hair a moja wiecznie krótka "grzyweczka" w końcu ruszyła!
Dodatkowo postawiłam diametralnie obciąć włosy, by w pełni zaopiekować się nimi po ciąży, aby miały nie tylko podstawę do wzrostu, ale i świetnie wyglądały.

W celu uzupełnienia działania kuracji myję włosy szamponem, który zawiera takie same substancje aktywne jak w ampułkach. Świetnie się pieni, mimo braku SLS oraz SLES-ów co bardzo cenię. Dodatkowo jest wydajny i posiada wygodną w użyciu pompkę!

Karmię piersią a kuracja nie miała na nią żadnego wpływu.

Jest to moja subiektywna opinia, ja bardzo ją polecam, ale nie obiecuję, że akurat u Ciebie się sprawdzi. Dla efektu jednak warto! 




2 komentarze:

  1. Ciekawa jestem, jak u mnie by się sprawdziła taka kuracja. Do tej pory produkty tego typu raczej słabo działały :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już sporo dobrego o Trychoxinie.

    OdpowiedzUsuń

♥ Dziękuję za każdy dodany komentarz, który zawsze wywoła uśmiech na mój twarzy! ;) Serdecznie zapraszam do pozostawienia małego śladu po przeczytanym poście ( bo przecież komentowanie nie gryzie ☺)