Vita Liberata!

Hej! ;)
Witajcie w Nowym Roku! ;) Jedno z moich noworocznych postanowień to pisanie większej ilości postów, dlatego nie przeciągając rozpoczynam 2016 rok hitem wśród blogerek, czyli samoopalaczem Vita Liberata.
 Dlaczego wszystkie blogerki go uwielbiają i czym tak na prawdę zasłynął ten kosmetyk? Zapraszam do dalszej części posta ;)



Na stronie Sephory czytamy:
Vita Liberata to marka która oferuję ekskluzywne preparaty samoopalające zawierające aktywne składniki organiczne, aby zapewnić Twojej skórze naturalną opaleniznę i  kompleksową pielęgnację.
Zastosowanie rewolucyjnych technologii Moisture Locking,  Odour RemoveTM, efektu wysychania w momencie kontaktu ze skórą, naturalnego koloru oraz idealnego zanikania opalenizny sprawia, że produkty marki Vita Liberata są najbardziej zaawansowane  technologicznie na świecie.


Od Pani Klaudii dostałam do przetestowania jeden z produktów tej marki, mianowicie Fabolous Self Tan Mousse Medium oraz rękawicę do rozprowadzania kosmetyku.

Zacznę może od samej rękawicy, która niesamowicie ułatwia aplikację produktu. Choć samoopalacz jest w formie pianki to mimo tego jest bardzo pomocna.
Wykonana jest z miękkiego materiału. W dotyku i wyglądzie przypomina piankę, w którą czasem zawija się przedmioty wykonane ze szła ;). Zaletą jest również to, że jest wielokrotnego użytku, wystarczy po aplikacji zwilżyć ją wodą ( ja dodatkowo używam szarego mydła).

Można ją dostać w perfumerii Sephora oraz na stronie producenta za 29zł. Myślę, że warto ją kupić, gdyż stosuje się ją do każdych kosmetyków samoopalających :)

A jak samoopalacz Fabolous Self Tan Mousse? :)

Produkt znajduje się w 100ml opakowaniu z dużym aplikatorem, który mogliście zauważyć na początku mojego posta ;).

Na stronie Sephory czytamy, iż:
Niezwykle lekka formuła musu nadaje naturalną złotą opaleniznę. Moisture Locking System intensywnie nawilża skórę zaś technologia Odour Remove sprawia, że preparat pozbawiony jest przykrego zapachu. Organiczne składniki powodują, że kolor zanika w równomierny sposób, zupełnie jak naturalna opalenizna.

Składniki samoopalacza:
Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Water*, Dihydroxyacetone***, Cocamidopropyl Betaine, Saccharide Isomerate***, Tocopheryl Acetate**, Cucumis Melo (Melon) Fruit Extract**, Hyaluoronic Acid, Vitis Vinifera (Grape) Seed Extract***, Ginkgo Biloba,  Leaf Extract*, Fucus Vesicolosus (Bladderwarck) Extract**, Litchi Chinensis (Lychee) Fruit Extract**, Rubus Ideaus (Raspberry) Seed Extract*, Hydrolysed Silk (Soie), Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Extract**, Sosium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, CI 17200 (Red 33), CI 4090 (Blue 1), CI 19140 (Yellow 5)

W swoim życiu używałam już kilka samoopalaczy i nigdzie nie widziałam tak świetnej formy, jaką jest pianka o czekoladowym kolorze ;)

Jak obiecuje producent, produkt nie ma tak intensywnego zapachu jak w przypadku innych produktach tego typu ;)
Aplikacja jest bardzo prosta, wystarczy nałożyć piankę na rękawicę i rozprowadzić na skórę, którą odpowiednio wcześniej potraktowaliśmy peelingiem! ;)

Na początku trochę się przeraziłam, ponieważ w wyniku kontaktu samoopalacza z moją skórą kolor produktu zaczął zmieniać się na delikatnie zielony :D. Na całe szczęście był to tylko przejściowy efekt i moja skóra zaczęła się delikatnie brązowić ;).
Jeśli nie lubicie wyglądu mocno opalonej skóry to jedna warstwa z pewnością Wam wystarczy. Ja zaaplikowałam dwie i moje nóżki wyglądały tak:

Podsumowując:
Jestem bardzo zadowolona z tego produktu i z pewnością mogę go polecić zarówno osobom z jasną karnacją jak również dla tych, którzy uważają, że ich skóra wymaga jeszcze niezłego zbrązowienia :).
Samoopalacz mnie nie uczulił a plamy, które tak lubią się pojawiać w tego typu produktach nie powstały.
Co prawda cena produktu jest spora, bo kosztuje 109zł, ale myślę, że jest on tego wart ;)

Jeśli jesteście zainteresowane tym samoopalaczem to zachęcam do zajrzenia na FanPage Vity oraz sklepów Sephora :)
Vita Liberata 
Vita Liberata


Znacie ten produkt? Używacie samoopalaczy? Lubicie się opalać? 
Swoją drogą ja uwielbiam, ale niestety zimą u nas w Polsce jest to niemożliwe, do solarium nie chodzę, więc samoopalacz z Vita Liberata będzie świetnym rozwiązaniem ;)




7 komentarzy:

  1. Coraz bardziej się przekonują do ich kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam o nich wiele dobrego na różnych blogach :) Oj kuszą, kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy produkt, od jakiegoś czasu rozglądam się za samoopalaczem, a ten jak widać ma dobre opinie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam z tej firmy maskę samoopalającą na noc i jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy produkt,choć nie używam samo opalaczy...mam ciemną karnację :)

    OdpowiedzUsuń

♥ Dziękuję za każdy dodany komentarz, który zawsze wywoła uśmiech na mój twarzy! ;) Serdecznie zapraszam do pozostawienia małego śladu po przeczytanym poście ( bo przecież komentowanie nie gryzie ☺)

Copyright © 2014 recenzje / testy / zabawa / kuchnia , Blogger