Balsam do ust Laura Conti

Witajcie!
Przepraszam Was za moją ostatnią nieobecność, ale w ostatnim tygodniu było trochę zawirowań w moim życiu. Wracałam z pracy i byłam wykończona, a gdy miałam chwilę nie miałam dostępu do neta i komputera. A jak Wam minął weekend? Mój niestety zakończył się tragicznie... Jedyne co ciśnie mi się na ustach to słowa księdza Jana Twardowskiego: "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą(...)".

Ale nie o tym chciałam pisać notkę. Dzisiaj wpadłam na pomysł, żeby zrecenzować pierwszy z produktów który otrzymałam w ramach wymiany z Anią.


Zapraszam do dalszej części posta :)




Cena: ok. 6zł/4g

Na początku przeraził mnie trochę skład - jest strasznie długi jak na taką małą tubeczkę :p.

Pomadka znajduje się w 4g tubce, a aplikację i zwiększenie ilości kosmetyku umożliwia niewielkie pokrętełko, które się nie zacina. Dodatkowo całość zabezpieczona jest "kapturkiem". Ma bardzo zbitą konsystencję jak na pomadkę przystało. Kolorek ma lekko różowy a zapach - pysznych winogron. Ja osobiście uwielbiam ten owoc, dlatego przypadła mi do gustu.
Nie koloryzuje ust, zostawia delikatną, tłustawą warstewkę. Utrzymuje się bardzo długo co mnie osobiście pozytywnie zaskoczyło.
Jestem osobą, która nie ma problemów z przesuszonymi skórkami - latem wyglądają one w porządku :). Dlatego ten kosmetyk spełnił swoje zadanie ;).
Trochę nie rozumiem opinii wizażanek, ale różnie z kosmetykami bywa. Dla niektórych spełnia swoją rolę w 100%, a niektórym kompletnie nie pasuje.

Miałyście ten kosmetyk? Czym pielęgnujecie swoje usteczka?

47 komentarzy:

  1. Znam ten produkt, ale miałam w wersji arbuzowej i bardzo lubiłam się nią smarować :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam i bardzo lubiłam ;)
    Pozdrawiam, CapelliSani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli nie tylko ja się z nią polubiłam ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. jeśli nie masz większych problemów z usteczkami to z pewnością ! :))

      Usuń
  4. Mam jakąś pomadkę ochronną tej marki, ale jeszcze go nie stosowałam. Ciekawa jestem czy się u mnie sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam ale mam teraz jakies masełko nivea do ust :) malinowe :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzadko używam balsamów czy pomadek ochronnych do ust a jeżeli już to lubię takie z kolorem ;) Maybelline to od dłuższego czasu moja ulubiona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja właśnie nie lubię takich koloryzujacych :D

      Usuń
  7. Ja miałam sporo różnych produktów do pielęgnacji ust, zmieniałam je często bo mi nie pasowały. Od jakiegoś czasu mam Eos'a i jestem mu wierna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kusi mnie EOSIK ;D stąd też biorę udział w konkursie u Whatki :D

      Usuń
  8. Ostatnio jestem wierna Alterrze i Sylveco, zdecydowanie wolę nieparafinowe pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a te z parafiną źle się spisywały? :)

      Usuń
    2. Nie lubię takiego oblepiającego i śliskiego uczucia na ustach po prostu :)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. jest niedroga, aczkolwiek jeszcze jej nie widziałam w drogeriach :P

      Usuń
  10. Miałam i bardzo lubiłam, szczególnie za zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Praktycznie cały czas używam nawilżaczy do ust ale tego akurat nie miałam. :) Jest tani, nawilża i do tego ładnie pachnie, więc myślę że warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie widziałam nigdzie wcześniej tej pomadki. Ja od zawsze używam pomadki z YR.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez nie, ale przy najbliższych kosmetycznych zakupach wykukam jej inne warianty smakowe ;)

      Usuń
  13. Nie miałam tej pomadki i nigdzie jej również nie widziałam. Obecnie używam miętowego EOSa i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z chęcią bym wypróbowała tego EOSa :D

      Usuń
  14. Miałam arbuzową i była super! Bardzo polecam :)

    Mój blog tęskni za Tobą! KLIK! <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. to super ;) bo myślałam, że to jakiś bubel czytając komentarze na wizażu.. :(

      Usuń
  16. Nie używałam tego jeszcze, ale mam zamiar kupić skoro jest tyle pozytywnych opinii.
    Jak na razie używam pomadek z Nivea i też są bardzo fajne:)

    Zapraszam do mnie, jeśli Ci się spodoba- zaobserwuj:
    KLIK--> http://juliaxiggy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też używam i też bardzo lubię :D Ale jest tyle różnych na rynku, że rzadko kiedy wybieram tą samą firmę :P

      Usuń
  17. Nie znałam tego produktu. Faktycznie skład ma dość długi.
    Dobrze, że spełnił swoje zadanie. :)

    Pozdrawiam,
    Birginsen.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawa jestem zapachu, bo winogrona w kosmetykach często bywają (przynajmniej dla mnie) mocno sztuczne ;) Skład rzeczywiście mógłby być nieco krótszy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bywają ;) ten też jest nieco sztuczny, ale mnie osobiście bardzo się podoba ;)

      Usuń
  19. Osobiście wolę używać pomadek bez parafiny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja różnic nie widzę, ale wiem, że dużo osób jej nie lubi ;)

      Usuń
  20. Jeszcze nigdy nie miałam tego produktu, ale może kiedyś go wypróbuję. Pozdrawiam jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj, współczuję tych przeżyć w weekend! ;-(

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie przekonuje mnie ten produkt ;/

    OdpowiedzUsuń
  23. dlaczego? ;) przez ten skład? :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Tej wersji smakowej jeszcze nie miałam, wiec muszę ją sobie zakupić. Zapraszam na mój blog, gdzie są moje recenzje kosmetyków Laura Conti.
    http://izkatestuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

♥ Dziękuję za każdy dodany komentarz, który zawsze wywoła uśmiech na mój twarzy! ;) Serdecznie zapraszam do pozostawienia małego śladu po przeczytanym poście ( bo przecież komentowanie nie gryzie ☺)

Copyright © 2014 recenzje / testy / zabawa / kuchnia , Blogger