Pumice SPA


Witajcie ;)
Co prawda właśnie oglądam mecz piłki ręcznej, ale nie skupiam się na niej dlatego, że to dopiero początek a najważniejsze emocje są dopiero pod koniec każdego meczu :D
Dlatego, żeby umilić sobie trochę czas postanowiłam napisać podsumowującą notkę odnośnie współpracy z firmą Pumice ;)



I.M.P.A.   jest największym producentem pumeksu kosmetycznego w Polsce i jednym  z liderów rynku światowego.Dzięki doskonałej jakości produktów, elastycznej obsłudze i indywidualnym podejściu do klienta nasze produkty cieszą się popularnością i zaufaniem w ponad 35 krajach świata.
Jakość naszych pumeksów wynika z ponad 35-letniego doświadczenia oraz ze starannego procesu badań i rozwoju naszych produktów.

Kiedy nawiązywałam współpracę z firmą nie spodziewałam się, że do testów dostanę tyle pumeksów. Byłam w ogromnym szoku i nie wiedziałam, którego mam zacząć używać jako pierwszego. :D. Otrzymałam ich kilka i każdy wyglądał nieco inaczej.

A jak się spisały? Postanowiłam je sobie pogrupować :)


Pierwszym typem były pumeksy - kostki o różnych kształtach. Najbardziej spodobał mi się ten pomarańczowy, który wyglądał jak gruba gąbeczka do nakładania makijażu :P
Jeśli chodzi o działanie to były w porządku. Dosyć dobrze zdzierały naskórek, ale trochę ciężko było mi wykonać poprawie peeling ;) Są średnimi zdzierakami i delikatnie kruszą się podczas użytkowania :P
Drugi rodzaj pumeksów to małe pumeksiki z wkładką :). Idealne rozwiązanie, ponieważ są małe i można je schować dosłownie wszędzie.  Osobiście bardzo je polubiłam i stałyby się moimi ulubionymi, gdyby nie siikonowa szczoteczka, którą właściwie nie wiedziałam do czego użyć :P.Domyślam się, że służyła czyszczeniu paznokci, czy czegoś w tym rodzaju, ale była niezwykle twarda i nie ryzykowałam uszkodzeniu swoich pazurków :P.

 Trzecie zdzieraki to niezłe dystansowce, ponieważ mam już je od pewnego czasu a praktycznie się nie kończą :P. Są dosyć duże, więc z jednej strony nieco nieporęczne ( nie schowamy ich do małej kosmetyczki), ale dzięki obecności rączki swobodnie dotrze do każdych zakamarków ;). Na sucho niestety działają kiepsko, bo tylko drapią piętę, ale na mokro są świetne :) Pozostawiają stopy gładkie ;)


Czwarty, ostatni peeling/pumeks, który wydawał mi się najbardziej ciekawy i tak też było do samego końca. Jest to chyba jedyny peeling na rynku, który istnieje w formie takiego proszku ( jeżeli się mylę to poprawcie :P). Ma szerokie zastosowanie ze względu na to, że można go zastosować nie tylko na skórę nóg, ale również dłoni, ciała, czy nawet twarzy. Fajnym aspektem jest też fakt, że można dozować jego zdzieranie poprzez dodawanie odpowiedniej ilości proszku  :) A tyle zalet spowodowało, że spośród wszystkich pumeksów, które otrzymałam to właśnie ten spodobał mi się najbardziej i najczęściej go stosuję ;)

Dziękuję firmie Pumice za możliwość współpracy. A wszystkich chętnych odsyłam na stronę internetową i do sklepów (swego czasu peelingi można było zdobyć w Biedronce, nie wiem czy dalej jest taka możliwość)

                                                             I.M.P.A.

Używacie pumeksów? Ja przyznam szczerze, że mam swojego lubisia z Scholla, ale produkty firmy Pumice są równie dobre :)




16 komentarzy:

  1. Też kątem oka oglądałam mecz - było blisko remisu ;p Bardzo fajne pumeksy, lubię je ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Marki nie znam, a pumeksów jakoś za bardzo nie używam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam jeszcze kilka pumeksów i są super :) Świetny wygląd bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Peeling w proszku podbił moje serduszko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie ten sproszkowany pumeks mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Również otrzymałam taką paczuszkę, niedługo o niej napiszę również u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam je, szczególnie tarki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wieki nie miałam w ręce klasycznego pumeksu, ale te bardzo ladnie wygladają ;p

    +Zapraszam na rozdanie z okazji drugich urodzin bloga www.weemini.pl
    Do wygrania dwa duże zestawy kosmetyków!
    http://weemini.blogspot.com/2016/01/rozdanie-drugie-urodziny-bloga.html

    OdpowiedzUsuń
  9. ten w proszku też mnie zaciekawił :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Także dostałam te pumeksy i naprawdę są świetne. Uwielbiam to, że każdy jest inny oraz że mają tak cudne kolory, a do tego świetnie się spisują. :)

    Pozdrawiam,
    Birginsen

    OdpowiedzUsuń
  11. Dużo testowania przed Tobą:)

    Zapraszam do mnie http://vidamaravillosaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

♥ Dziękuję za każdy dodany komentarz, który zawsze wywoła uśmiech na mój twarzy! ;) Serdecznie zapraszam do pozostawienia małego śladu po przeczytanym poście ( bo przecież komentowanie nie gryzie ☺)

Copyright © 2014 recenzje / testy / zabawa / kuchnia , Blogger