Anovia - Balsam brązujący do ciała

Witajcie! ;)
Wróciłam i pierwsze co zrobiłam to załapałam katar! :D Pogoda w Polsce jest okropna, ciągle pada, jest zimno, a w mieszkaniu nie grzeją jeszcze kaloryfery :(. Odmienna sytuacja była w Chorwacji - słońce i ciepło. Uwielbiam ciepłe kraje. Wróciłam opalona i wydaje mi się, że produkt o którym dzisiaj napiszę trochę mi to ułatwił ;)


 
Zawiera masło kakaowe, wyciąg z Aloe Vera i witaminę E, składniki pomagające  prawidłowo odżywić i nawilżyć skórę, pozostawiając uczucie delikatności i gładkości. Masło kakaowe zapobiega utracie wody w skórze, zmiękcza ją, uelastycznia i wygładza. Witamina E jest silnym antyoksydantem, łagodzi podrażnienia i nadmierną wrażliwość skóry. Aloes odczuwalnie poprawia kondycję skóry systematycznie pielęgnowanej balsamem. Wzbogacony o składniki opalające, stopniowo buduje efekt pięknej, promiennej opalenizny. Balsam posiada pH neutralne dla skóry.
Stosować równomiernie na całe ciało dla efektu naturalnej opalenizny. Przed ubraniem odczekać aż balsam się wchłonie całkowicie. Po użyciu umyć ręce. Dla lepszego efektu stosować po użyciu Cukrowego Peelingu Anovia. 

Cena: 14.90zł 

Produkt znajduje się w 200ml tubie z zamknięciem " na klik". Jak często wspominam uwielbiam tego typu rozwiązania, bo znacznie ułatwiają aplikację produktu :)

Co prawda cała instrukcja jest po angielsku, ale producent postarał się i umieścił na opakowaniu najważniejsze informacje.

Produkt jest gęsty, koloru białego, który po rozsmarowaniu staje się niewidoczny na skórze.

Jestem trochę gapcią, bo podczas pakowania kompletnie zapomniałam o jakimś dodatkowym nawilżającym balsamie, bo myślałam, że ten mi wystarczy. To stało się dodatkowym pretekstem do tego, żeby zakupić sobie taki produkt w DM, do którego miałam parę kroczków :P.
Po pierwszej słonecznej kąpieli nałożyłam produkt i zaaplikowałam na skórę. Następnego dnia zobaczyłam, że pomiędzy palcami została mi brązowa maź. Okazało się, że przez własną głupotę nie zmyłam produktu zaraz po nałożeniu - a producent sam o tym wspomina na opakowaniu ! :D i przez dłuższy czas miałam tam plamy ( nie pomogło nic, schodziło stopniowo ;p).
Na szczęście na nogach nie miałam takiego efektu, ale po którymś razie zauważyłam, że tam, gdzie niedokładnie rozsmarowałam balsam pojawiły się mazie. Dlatego od razu ostrzegam, jeżeli macie zamiar zakupić ten produkt lub już go macie uważajcie z ilością, bo można przesadzić :P

Kolejną małą wadą jest niestety jego zapach. Ale nie ma co się dziwić. W większości takich produktów można wyczuć nieprzyjemną woń :)

Z produktu jestem zadowolona. Utrwalił on dodatkowo moją opaleniznę, nie wysuszył jej, delikatnie nawilżył ;)

Stosujecie balsamy brązujące? Może macie akurat ten w swoich zbiorach?


23 komentarze:

  1. ja raczej nie stosuję takich produktów.. ostatnio kupiłam mgiełkę brązującą, ale jeszcze nie ruszyłam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem blada, więc takie produkty lubię, chociaż zawsze mam problem z ich zużyciem do końca:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Również nie stosuje takich produktów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za tego typu produktami,ale markę znam :)
    Na moim blogu nominowałam Cię do kilku odpowiedzi w TAGu "Złote myśli czyli wersja dla blogerów" mam nadzieję,że odpowiesz na moje pytania,abym mogła Cię lepiej poznać :)
    Pozdrawiam,
    www.magdalenakla.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ślicznie dziękuję ! :) chętnie wezmę udział :)

      Usuń
  5. Wydaje się fajniejszy niż wersja żółta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie miałam wersji żółtej, więc nie mam porównania :D

      Usuń
  6. U mnie na całe szczęście nie było problemu z przesadą czy nieumyciem rąk :D Wracaj do zdrowia kochana ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. fanie ze jesteś zadowolona:) zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  8. Niby fajny, niby nie.... :) Co kupiłaś w DM ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niespodzianka! :D ale już niedługo pojawi się post na blogu :)

      Usuń
  9. rzadko używam takich balsamów brązujących :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Stosuje ten balsam i jestem zadowolona :)
    http://www.khatstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie stosuje balsamów brązujących, jakoś nie mam do nich cierpliwości. ;)

    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak dotąd najlepiej się u mnie sprawdził balsam brązujący 4 pory roku. Daje piękny, subtelny efekt, który można stopniować, nie śmierdzi typowym samoopalaczem i świetnie się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń

♥ Dziękuję za każdy dodany komentarz, który zawsze wywoła uśmiech na mój twarzy! ;) Serdecznie zapraszam do pozostawienia małego śladu po przeczytanym poście ( bo przecież komentowanie nie gryzie ☺)

Copyright © 2014 recenzje / testy / zabawa / kuchnia , Blogger