Peelingujący olejek do dłoni Yves Rocher

Peelingujący olejek do dłoni Yves Rocher

Hej ;)
Pamiętacie akcję blogerską o której Wam wspominałam? Dzisiaj o jednym z kosmetyku, który dostałam w ramach tej akcji, zapraszam ;)

Producent:
Aby zapewnić dłoniom miękką skórę, należy regularnie stymulować jej odnowę komórkową.
Zawarte w olejku nasiona truskawki doskonale złuszczają martwe warstwy naskórka. Formuła wzbogacona w arnikę dodatkowo chroni skórę przed czynnikami zewnętrznymi. Konsystencja olejku zapewnia skórze dłoni niezwykle aksamitne wykończenie.

 Arnika, kwiat oryginalnie pochodzący z górskich obszarów Europy, znana jest z ochronnych właściwości dla skóry.
Aby chronić zagrożony gatunek jakim jest Arnika górska, Yves Rocher stosuje odmianę Arnica Chamissonis z ekologicznych upraw w La Gacilly.

Cena: 12,90. Dostępny we wszystkich sklepach Yves Rocher
Jestem osobą, która nie ma wymagań co do kremów i żeli do rąk, ponieważ moja skóra na dłoniach jest całkiem, całkiem w porządku.
Dlatego na moich rękach spisuje się idealnie, ale sądząc po opiniach, nie tylko moich ;)

Peeling stosuję 1-2 razy w tygodniu i zauważyłam, że moje ręce są cudownie gładkie. Dodatkowym atutem jest jego zapach, który pachnie intensywnie, ale nie mocno.
Konsystencja jak widać jest dosyć gęsta, ale jest to plus, ponieważ uważam, że wszelakie peelingi powinny być gęstsze, aby nie rozlewały się wokoło. Mikrodrobinki sprawiają, że umycie dłoni jest świetną przyjemnością i chciałoby się go używać non stop. Peeling sprawia, że skóra jest nie tylko gładka ale aksamitna i doskonale nawilżona, czego się nie spodziewałam. Jest też bardzo wydajny, ponieważ używam go już jakiś czas, a mało co ubyło ;)
Myślę, że dla osób wymagających sprawdzi się równie dobrze ;)

Firmę Yves Rocher dopiero poznaję, ale już zaczynam ją lubić ;) Mają fajne kosmetyki w niewygórowanych cenach a większość z nich to produkty z naturalnych składników ;)

Znacie ten peeling? Miałyście kiedyś styczność z tą firmą? Piszcie ! :)

Życzę miłego weekendu jak i sobie, co bym się nie połamała na jutrzejszym wypadzie na narty :D  ;)

Buziaczki, Patka!


Wellaflex, Loki i fale

Wellaflex, Loki i fale

Cześć wszystkim :)
Dzisiaj o kosmetyku, który towarzyszy mi już kilka dobrych lat i na którym się nie zawiodłam ;). Z natury mam kręcone włosy, choć często chcę je dodatkowo uwidocznić i polepszyć ich wygląd. Kiedy siedzę w domu potrafią zrobić się niesamowicie kręcone i piękne, a kiedy zależy mi na wyjściu i chcę wyglądać dobrze - one, wręcz przeciwnie. Puszą się i nie chcą układać :D. Dlatego często sięgam właśnie po ten kosmetyk ;)
Wizaż:
Gwarantuje:
- dostateczny czas po aplikacji na ukształtowanie
elastycznych, pełnych życia loków lub fal
- mocne utrwalenie bez sklejania włosów
- ochronę UV
- ochronę włosów przed wysuszeniem
- łatwe wyczesywanie
Skład: Aqua, propane, Butane, PVP, VP/VA Copolymer, Isobutane, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Butylene Glycol, Polyquartenium-16, Laureth-4, Chitosan, Isodecane, PCA, Dimethicone, Parfum, Decyl Glucoside, Iodopropynyl Butylcarbamete, Dimethiconol, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Hydroxycitronellal, Linalool, Benzyl Salicylate, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, Limonene, Polyaminopropyl Biguanide


Cena: ok. 15zł / 200ml ( często można ją zgarnąć w promocji)



Stopień utrwalenia pianki to trójeczka, czyli dość konkretne. Fakt, włosy trzymają się dobrze i bywają momenty, że efekt trzyma się cały dzień. W przypadku stosowania pianek trzeba uważać, aby nie nałożyć zbyt dużej ilości na włosy, ponieważ mogą się one posklejać i będą wyglądały na przetłuszczone. Wiele dziewczyn na wizażu pisało o tym, że zamiast ujarzmić ich loki, dodatkowo je obciąża  i prostuje. U mnie nie ma takiego efektu, loczki są fajnie podkręcone. Zauważyłam, że piance pomaga suszarka z dyfuzorem. Efekt jest o wiele lepszy kiedy włosy są krótsze i skręt robi się wtedy większy.

Czy wysusza? Absolutnie nie. Bardzo lubię jej zapach, ale krótko utrzymuje się na włosach. Jest bardzo wydajna, wystarczy niewielka ilość, żeby efekt był dla nas zadowalający.
Często do niej wracam ;)

Znacie tą piankę? Stosowałyście? A może znacie inne, godne polecenia pianki do fal i loków? Piszcie ;)

Buziaczki, Patka! :)
Kraj Zorby i sałatki z fetą

Kraj Zorby i sałatki z fetą



Grecja – położona w południowo-wschodniej części Europy, na południowym krańcu Półwyspu Bałkańskiego. Graniczy z 4 Państwami: Albanią, Republiką Macedonii, Bułgarią oraz Turcją od wschodu.
Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Grecja

Hej! ;)
Tak bardzo tęskni mi się za latem, że postanowiłam dzisiaj wrócić do moich wakacji w Grecji ;). 
Wraz z pewnym biurem podróży wybraliśmy się do miejscowości Paralia w niedalekiej odległości od Saloników. Jest to dość popularny i oblegany punkt podróży, szczególnie wśród osób podróżujących autokarem.
Plaża: dość standardowa. Szeroka, ale dość zanieczyszczona. Bywały dni, że leżeliśmy na piasku z towarzystwem bezpańskich psów. Obecność natrętnych sprzedawców próbujących wcisnąć okulary od Dolce&Gebany czy bransoletki nie wpływała dobrze na odpoczynek wśród fal ;)

Morze: Kolorem umywa się do Chorwacji i łudząco przypomina nasz Bałtyk. Zasolenie Morza Egejskiego wynosi od 33 do 39‰, czyli jest dosyć słone ( w porównaniu z naszym - 2-12‰). Wielkim plusem są rozmieszczone na plaży parasole, pod które możemy się schować przed prażącym słońcem :)

Temperatura: Standardowo wypoczywaliśmy we wrześniu, ale upały się zdarzały. Było kilka deszczowych dni, ale był to idealny czas na regenerację naszej opalonej skóry. 

Dojazd: wybraliśmy się autokarem, a podróż trwała powyżej 24 godzin. Wycieczka jest męcząca, ale kierowcy robią co 3, 4 godziny przerwy, a w ciągu jazdy włączają jakieś fajne filmy ;) Ale opuchnięte nogi to pamiątka numer 1 . Na szczęście w ciągu doby znikają ;)
Waluta, ceny i regionalne potrawy:
Walutą w Grecji jest oczywiście Euro i tylko takimi pieniędzmi możemy dysponować. Z tego też względu ceny są dużo, dużo większe niż w Polsce. Za obiad musimy zapłacić od 10 Euro wzwyż. Ja raz zamówiłam sobie Pitę, coś na wzór kebaba za którego zapłaciłam 6 Euro. Pozytywny faktem jest to, że w Grecji jest bardzo dużo knajpek, które mają polskie menu, albo jest tam osoba, z którą śmiało dogadamy się w naszym języku.
Oczywiście jeśli chodzi o regionalne potrawy to pierwsze co nam się kojarzy jest sałatka grecka, którą pokochałam. Składa się z pomidorów, ogórków, czerwonej cebuli, papryki, oliwek, sera feta( możecie trafić na różne podania tego sera. W niektórych knajpach podawana jest w kostkach, a w niektórych w formie dużego płata), oliwy z oliwek oraz przypraw.  
 Źródło: wikipedia
 
Jako pamiątką mogą być moje już słynne magnesy na lodówkę, ale również regionalne trunki, np. Ouzo, czyli wódkę z dodatkiem anyżku.
Wycieczki fakultatywne:
Ja jestem zwolenniczką wyjazdu z biurami podróży, ponieważ zawsze w swojej ofercie mają ciekawe wycieczki fakultatywne.  My skorzystaliśmy z kilku i były to:
- wycieczka do Olimpu, czyli najwyższego masywu górskiego w Grecji, a także według mitologii siedzibę bogów greckich. 

- wycieczkę/ rejs statkiem na wyspę Skiathos, malowniczą, piękną, która była wykorzystania do kręcenia scen do popularnego filmu Mama Mia.


 Czas umila nam sympatyczny kapitan Costas, który uczy nas tańczyć Zorby i polewa w przerwie Rakiię. 

- wycieczka na Meteora, czyli do zespołu prawosławnych „wiszących” klasztorów. Nazwa wiszące wzięła swoją nazwę z wysokości na jakiej klasztory są umiejscowione i w jak dziwnych miejscach się one znajdują. Swoją drogą widoki są nieziemskie ;)

Wyjazd do Grecji wspominam jak świetną przygodę, szczególnie dzięki wycieczkom fakultatywnym, ale gdybym miała wybierać się tam drugi raz to z pewnością wybrałabym jako cel podróży jedną z greckich wysp, które są bardziej bajeczne niż ląd.

Byłyście kiedyś w Grecji? Z czym ona Wam się kojarzy? Piszcie koniecznie! 
Buziaczki, Patka ;)
Chusteczki nawilżające Frotto

Chusteczki nawilżające Frotto

Cześć misie ;)
Jak możecie zauważyć jestem osobą, która nie lubi płacić fortuny za kosmetyki. Staram się wyszukiwać na naszym rynku produktów, które są dobre jakościowo i za które nie musimy wydawać całej wypłaty ;)
Jeśli chodzi o kwestię chusteczek nawilżających to jest ich od groma. Kuszą zapachami, opakowaniem i innymi pozytywami.
Ja, w dzisiejszym poście chce Was zachęcić do zakupu chusteczek nawilżających z Lidla, Frotto ;)
Z tymi chusteczkami polubiłam się od pierwszego użycia. Są uniwersalne i można je zastosować praktycznie do wszystkiego ;)


Opakowanie jest bardzo fajne, zgrabniutkie, zamykanie uniemożliwia wysychanie zawartości. Klej jest mocny, ponieważ dobrze zamyka się nawet po użyciu ostatniej sztuki. Zmieści się do każdej torebki. W środku znajdziemy 15, dobrze nawilżonych chusteczek, które bez problemu możemy wyciągnąć.
Możemy wybrać sobie jeden z kilku wariantów zapachowych, a mamy do wyboru chusteczki o zapachu: mango, rumianku, pomarańczy, truskawek i z efektem lodu, których ja aktualnie używam.
Nie są one duszące i mocne,ale przyjemne i delikatne. Ja testowałam również  zapach mango i były świetne.
Chusteczki są dobrze nawilżone i przede wszystkim nie nasączone aż za bardzo :). Najważniejszym plusem jest fakt, że nie wysusza dłoni, a to za sprawą braku alkoholu i właściwości nawilżających gliceryny. Dla wrażliwych rączek sprawdzą się równie dobrze.
Producent zaznaczył, że nie zostawia tłustej mazi i jest to jak najbardziej prawda :)
A do czego możemy ich używać? Do wszystkiego ;). Umyjecie nimi tłuste i brudne dłonie, odświeżycie po wyjściu z toalety gdzie nie macie dostępu do wody, delikatnie przetrzecie skórę na twarzy ( usuwa delikatny makijaż) czy zastosujecie je do higieny intymnej. U mnie spisuje się także w przypadku upałów, aby trochę ochłodzić i odświeżyć skórę z potu.

A cena? Może nie uwierzycie, ale jedynie 99 groszy! Dostępne są tylko w sklepach Lidl i bardzo często są w promocji. Kosztują wtedy 0,89zł.

Ocena: 5+/5 ;)

Ja jestem z nich bardzo zadowolona i zamierzam na wiosnę zakupić każdy z zapachów, aby upchać je w każdej torbie i by były dostępne w chwilach kiedy potrzebuję nawilżenia.

Znacie te chusteczki? Jaka jest Wasza opinia na ich temat?

Buziaczki, Patka :)
Sposoby na ból głowy

Sposoby na ból głowy




Hej ;) !
Ostatnie samopoczucie natknęło mnie do napisania dzisiejszego posta. Jak można domyśleć się po tytule często doskwiera mi ból głowy. Choć nie dokucza mi już tak często, nadal nie mogę z nim normalnie funkcjonować.
Przyczyn bólu głowy może być setki i tysiące, ale do głównych zalicza się: stres, ciśnienie, głód, nagła zmiana pogody i inne
 
Kilka lat wstecz nie było chyba tygodnia w którym nie dostawałam bólu głowy. Teraz już wiem, co mogło być jego przyczyną – pogorszenie wzroku, a co za tym idzie brak odpowiednich szkieł korygujących. Od momentu założenia rzadziej występują u mnie te dolegliwości. 


Źródło: www.hagne.pl

Często też zastanawiam się czy przypadkiem przyczyną nie jest niedostatek wody, ponieważ bywają dni, gdzie piję jej bardzo, bardzo mało. Zdołałam się już przerzucić na picie wody mineralnej niegazowanej, natomiast nadal, z trudem przychodzi mi wypicie 1,5l i więcej.  
Źródło: www.wodadlazdrowia.pl

Zobaczcie, co dzieje się na dworze – raz, mróz szczypiący w policzki, a drugi wiosna pełną parą. Całe dnie, w których utrzymują się chmury z których lada chwila może zacząć padać. Niestety na to nie mamy wpływu, ale ona ma wpływ na nas – uporczywy ból głowy… 
Źródło: www.demotywatory.pl
 
Są na to sposoby, ale jakie? O tym poniżej ;)


Najczęściej korzystamy z :
- leków przeciwbólowych. A szkoda, bo według mnie one powinny znajdować się na końcu listy. Niestety czasami nie pomaga nic. Bywają dni, że głowa ćmi mnie do tej pory, dopóki nie wezmę tabletki przeciwbólowej. Miejmy na uwadze fakt, iż większość leków na bóle głowy to niesteroidowe leki przeciwzapalne, które wchodzą w setki interakcji na które musimy uważać.
Źródło: zdrowie.wp.pl


- akupresura. W domu posiadam elektroakupunkter, którego czasami używam. Czasami pomaga, czasami nie. Jeżeli nie macie takiego urządzenia możecie skorzystać z własnych rąk. Mianowicie: uciskanie punktów:  między brwiami, miejsce między kciukiem a palcem wskazującym, zagłębienie na środku karku tuż nad linią włosów, miejsce na stopie między paluchem a drugim palcem. Każde miejsce 20 razy przez 2minuty. Ucisk pobudza produkcję endorfin, które zmniejszają odczuwanie bólu.
Źródło: www.akupresura.cba.pl

-zimne okłady na czoło i skronie + moczenie stóp w zimnej wodzie. Ja nie stosuję tej metody, natomiast w momencie kiedy nie chcę używać tabletki wcieram w skórę Amol. Działa niesamowicie, przynosi ulgę ;)
Źródło: www.styl.pl

- ciepła kąpiel. Według mnie to lepszy sposób niż moczenie stóp w zimnej wodzie. U mnie każdy dodatkowy bodziec zwiększa ból, a ciapciać się w zimnej wodzie nie znoszę :P
 Źródło: google.pl
 
Co może jeszcze pomóc? :
- spacer i głębokie oddechy. Spowoduje to zwiększony przepływ powietrza przez płuca, lepsze dotlenienie naszej cierpiącej głowy.
 Źródło: www.demotywatory.pl
 
- aromaterapia i napary ziołowe – na aromaterapię uważajmy, ponieważ zbyt mocne olejki eteryczne mogą spowodować efekt przeciwny do oczekiwanego. Wybierajmy łagodne olejki, takie jak: geraniowy, lawendowy, mięty pieprzowej czy eukaliptusowy. Pijmy dodatkowo napary z melisy, które nas wyciszą i uspokoją.
Źródło: medica.pl

- picie małymi łykami chłodnej wody –odpowiednie nawodnienie sprawi, że komórki będą nawodnione i odżywione, poprawi się ukrwienie naszych narządów, zmniejszy się napięcie, a co za tym idzie  - ból głowy ;)
Źródło: natemat.pl

- odpoczynek w zaciemnionym pokoju – nic tak nie przynosi ulgi jak leżenie po ciemku na kanapie. Idealnie sprawdzi się w przypadku migreny, której towarzyszą nudności. Najlepiej jest po prostu zasnąć i zrobić sobie drzemkę, aby organizm mógł się zregenerować. 


 Źródło: www.e-merchandiser.pl

Jeżeli ból gnębi Was często i trwa długo, to nie zwlekajcie z wizytą u lekarza. Czasami znalezienie przyczyny sprawi, że Wasze problemy znikną lub zmniejszą się o połowę ;)

Dziewczyny, pytanie do Was. Borykacie się z częstymi  bólami głowy? Znacie jakieś dodatkowe sposoby na tą dolegliwość? Co na Was najlepiej działa? Piszcie ;)

Buziaczki, Patka :)

Przegląd poczty

Przegląd poczty

Cześć wszystkim :)
Choć dzisiaj nie planowałam pisać żadnego postu to po zajrzeniu do skrzynki postanowiłam Wam pokazać co znalazłam.
Pamiętacie akcję Yodeymy w wakacje? Jeśli nie to przypomnę. W ramach promowania swojej firmy, Yodeyma dała nam możliwość zamówienia za darmo próbki perfum o pojemności 15ml. Cieszyło się to bardzo dużym zainteresowaniem, ponieważ wiele moich koleżanek jak i blogerek to wykorzystała. Ja nie trafiłam w swój gust, wybierając perfumy w ciemno, a zamawiając raz jeszcze nie otrzymałam ponownie próbki.

A dzisiaj ku mojemu zdziwieniu w skrzynce znalazłam:

próbki nowych perfum na rok 2015. Jestem zszokowana i jednocześnie zadowolona, że firma o nas pamięta. W środku znajdziemy:
- dwie saszetki z perfumami męskimi

- trzy saszetki z perfumami damskimi

Na razie jestem chyba pierwszą osobą wśród moich znajomych, którzy ową przesyłkę dostała, dlatego nie wiem jak wygląda sprawa, jeśli zamawiającym 15ml próbkę był mężczyzna.

Jeśli chodzi o same zapachy to również jestem bardzo mile zaskoczona, ponieważ każda próbka posiada atomizer, który ułatwia nam rozprowadzenie perfum. W sam raz do torebki, czy kieszeni.

Co do zapachów: są ekstra! ;)
zapach Adriana. Jest to podróbka perfum Si Giorgio Armani . A skąd wiem? Akurat się złożyło, że podróbkę od La Rivy zakupiłam ostatnio w Naturze w promocji o której dowiedziałam się od małej puderniczki. Dla mnie bomba!


 zapach Notion Woman. Ten nie przypadł mi do gustu, jak dla mnie pachnie zgniłą trawą :P
zapach Red. Słodziutki, ale nie mdlący. Świetna kompozycja ;)
Widać, że próbki szły długo, ponieważ załączony został list, z promocją, która obowiązuje do grudnia 2014r. ;)


Także dziewczynki, jeśli brałyście udział w letniej akcji Yodeymy to szykujcie się na próbeczki ;)

Buziaczki, Patka ;)
Sól do kąpieli BingoSpa

Sól do kąpieli BingoSpa

Witajcie :)
Któż nie lubi wylegiwać się w ciepłej, pełnej bąbelków wannie? Choć nie należę do osób, które robią to często, ale jak zrobię sobie kąpiel to nie mogę później z niej wyjść :D.
 Na rynku  istnieje wiele różnych umilaczy - w dzisiejszym poście o jednym z nich ;)

Producent:
Kąpiele z solą BingoSpa są prawdziwym dobrodziejstwem dla skóry. Sól dzięki zawartości mikro – i makroelementów w czystej postaci, które są dobrze przyswajalne przez skórę, wzmacniają i ujędrniają. Regularne kąpiele BingoSpa  zapobiegają nadmiernemu wysuszaniu skóry, poprawiają przemianę materii w komórkach oraz przyczynia się do regeneracji skóry. 
Rozpuszczone w wodzie mikroelementy wyrównują stężenie pomiędzy kąpielą w wodzie, a elektrolitami zawartymi w komórkach skóry. Dzięki temu jony mikroelementów nie są ze skóry wypłukiwane. Wytworzona z naturalnej j soli kamiennej nasycona jest aromatem owoców tropikalnychi wzbogacona Retinolem.
Waga 550g
Cena: 6zł ( często bywa w promocji)



Sól wybrałam sobie w ramach akcji organizowanej na Facebook'u o której mówiłam Wam w TYM poście. Jestem bardzo zadowolona z tej firmy, ponieważ mają dobrej jakości kosmetyki w niezłych cenach.

Produkt jest zapakowany w plastikowe pudełeczko o wadze 550g. Sól posiada delikatne, ale średniej wielkości kryształki koloru pomarańczowego z miłym, cytrusowym zapachem.
Szybko rozpuszcza się w wodzie, ale delikatnie barwi ją na pomarańczowy kolor. Zapach delikatnie się unosi. Co ważne, nie uczula, nie zostawia osadu i innych tego typu rzeczy.

Ocena: 5/5

Używacie soli do kąpieli? Czy Waszymi faworytami są inne kosmetyki do kąpieli?
 Ja co prawda bardzo lubię tego typu produkty, ale muszę się ograniczać z ich kupowaniem, ponieważ niedługo będę miała remont łazienki i  na miejsce wanny wskoczy mi kabina prysznicowa :(

Buziaczki, Patka! :)
Jak oszalałyśmy na punkcie olejków do ciała

Jak oszalałyśmy na punkcie olejków do ciała

Hej ;)
Jestem leniem. Tak, przyznaję się bez bicia, że uwielbiam to. Ale muszę za to ponosić konserwencje :P Moja skóra woła o pomoc, a leniowi nie chce się jej pielęgnować :P. W dzisiejszym poście o produkcie właśnie dla mnie.
Nie zawsze smaruję nogi balsamem do ciała i nie jestem w tym systematyczna. Na ratunek przychodzi olejek pod prysznic Wellness& Beauty. Czy spisze swój egzamin? Zapraszam do recenzji ;)

Wizaż:
Poczuj się niezwykle lekko i beztrosko dzięki specjalnej mieszance oleju migdałowego i wartościowego ekstraktu z bambusa. Dzięki wysokiej 70% zawartości olejów naturalnych i dodatkowi cennej witaminy E i pantenolu olejek oczyszcza i pielęgnuje skórę oraz chroni ją przed wysuszeniem. Skóra staje się wyczuwalnie miękka i gładka. Olejek nadaje się do codziennej kąpieli pod prysznicem.

Skład: Glycine Soja Oil, Laureth-4, Mipa-Laureth Sulfate, Olea Europea Fruit Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Propylene Glycol, Parfum, Persea Gratissima Oil, Panthenol, Aqua, Tocopheryl Acetate, Bambusa Vulgaris Shoot Extract, Alcohol, Coumarin, Limonene, Linalool.

Cena: 8,59zł /250ml.( ja zapłaciłam niecałe 8zł w promocji, która jest dosyć często)


Skusiłam się na olejek, w tej serii znajdziemy również żel pod prysznic oraz olejek do kąpieli. Żeli mam od groma i wiem, że nie nawilżyłyby mojej skóry tak jakbym chciała, a rzadko biorę kąpiel. 

Zacznę może od designu produktu, ponieważ ten strasznie mnie zachwycił. Jestem wzrokowcem i lubię kupować kosmetyki, które wpadają mi w oko. Ten wygląda jak wzięty z wysokiej półki, który kosztuje sporo kasy. Rossmann zachwycił ;) Opakowanie jest świetne, poręczne, a logo bardzo przykuwa wzrok.
Zapach ma u mnie małego minusika, ponieważ jest trochę mdlący, ale do wytrzymania.  Jakiś czas utrzymuje się na skórze. 
A skoro jestem przy minusach to dodam jeszcze aplikację, ponieważ mimo wygodnego zamykania, podczas mycia nie da się nie ubrudzić butelki. Później jest ona cała w olejku i nieestetycznie wygląda co możecie zauważyć na zdjęciach :)
Po wydostaniu odmierzonej ilości płynu nakładając na skórę zaczyna się delikatnie pienić i dobrze rozprowadza się po śliskiej skórze( na suchej idzie to opornie :P). Ja co prawda uwielbiam produkty, które się pienią, ale nie mogę tego wymagać od olejku ;)
Bardzo dobrze nawilża, skóra jest później mega gładka i czuć jak otula ciało powłoką nawilżającą. Co ważne, nie zostawia po sobie tłustej mazi, spłukuje się bez problemu.

Daję 4+/ 5 ;) i czekam na inne zapachy.


Że też ja wcześniej na to nie wpadłam. Olejek o wiele, wiele bardziej nawilża suchą skórę i nadaje jej aksamitności. Z pewnością nie będzie to mój ostatni ;)

A jak u Was dziołszki? Znacie i używałyście produktów Wellness&Beauty? Czekam na wrażenia i opinie! :)

Buziaczki, Patka ;)
Być jak Barbara Blade?

Być jak Barbara Blade?

Hej :)
Pamiętacie filmik z Barbarą Blade w reklamach telewizyjnych? Jeśli nie, kuknijcie tutaj , a dowiecie się o czym będzie dzisiejszy post ;)
Jakiś czas temu skończył mi się mój antyperspirant z Oriflame i zaczęłam szukać jego godnego zamiennika. Nie chciałam kupować tego samego i podczas zakupów w Rossmannie rzucił mi się w oczy antyperspirant w żelu Lady Speed Stick.
Wizaż: 
Lady Speed Stick pH Active żel - jego unikalna formuła pomaga Twojej skórze dostosować się do odpowiedniego poziomu pH, po to aby zapewnić skuteczniejszą ochronę przed poceniem się i nieprzyjemnym zapachem. 
Skład: Skład: Aqua, Aluminium Zirconium Tetrachlorohydrex GLY, Cyclomethicone, Alcohol Denat., Tripropylene Glycol, Dimethicone, Propylene Glycol, Phenyl Trimethicone, PEG/PPG-18-18 Dimethicone, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Linalool. 
  Cena: 11zł ( ja kupiłam go w promocji za niecałe 6zł)

Na początku kupna byłam trochę sceptycznie nastawiona, ponieważ zauważyłam, że antyperspirant został wyprodukowany przez firmę Colgate-Palmolive, a firma Palmolive nie do końca przypada mi do gustu ;). Zaryzykowałam jednak i go kupiłam. Powiem Wam szczerze, że jestem ZADOWOLONA ;) Wygląda jak typowy antyperspirant w żelu, trochę wyższy i kańciasty. Bardzo, ale to bardzo urzekł mnie swoim zapachem, ponieważ przez cały dzień jest wyczuwalny i mam wrażenie, że moja paszka cały czas jest pod kontrolą przed  niechcianymi zapachami :). 
Czytałam opinię dziewczyn z Wizażu, które narzekają na zbyt długie wchłanianie się kosmetyku. Z tym trochę się zgodzę. Fakt, nie schnie on od razu, ale nie pozostawia po sobie mazi, czy śladów na ubraniach. 
Zawiera pokrętło, dzięki któremu sami możemy sobie wysunąć odpowiednią ilość żelu. 
Jeśli chodzi o działanie to jest OK. Nie miałam jeszcze większego wysiłku, więc nie mogę stwierdzić czy działa w ekstremalnych sytuacjach. Ale na co dzień spełnia swoje zadanie. 

Skoro Barbara Blade chwali się pięknym zapachem spod pachy mężczyźnie przypominającym Indianę Jones'a tuż po ucieczce i wyjściu z niebezpiecznego żywiołu to pewnie tak jest.
No chyba, że to kolejny, dobry chwyt marketingowy :D

Ocena: 4/5

Dziewczyny, miałyście już kiedyś przyjemność testowania na sobie dezodorantów, antyperspirantów Lady Speed Stick? Jakie były Wasze odczucia?

Buziaczki, Patka :)
Linda? Bogusław Linda?

Linda? Bogusław Linda?

Hej ;)
Pewnie byłyście przekonane, że przychodzę do Was z notką o aktorze, który podbił setki serc i zasłynął z roli w Psach? Nie, nic z tych rzeczy.
Dzisiaj trochę o biedronkowym produkcie - mydle w płynie LINDA ;)
Choć trochę się na nich zawiodłam, podczas testowania z Biedronką ze względu na wysuszanie dłoni, tak teraz chciałam im dać jeszcze jedną szansę. Znalazłam u jednej dziewczyny posta o tym mydełku i pognałam do Biedronki ;)


Mydełko znajdziemy w butelce 500ml. Mnie skusiła również cena, ponieważ zapłaciłam za niego 2,99zł.

Buteleczka z fajną, poręczną pompką. Od czasu zakupu jeszcze ani razu nie zdarzyło się, żeby się zacięła. Bardzo podoba mi się jego design i sam kolor ;)
Zapach? Fajny, bo nie jest mocny i intensywny. Pachnie delikatnie pomarańczką, niestety nie czuję korzennych przypraw - a szkoda, bo miałam nadzieję, że będę się zachwycać pięknym zapachem cynamonu i goździków. Nie utrzymuje się na skórze długo.
Konsystencja jest dosyć lejąca, sam raz dla mydła w płynie. Słabo się pieni i należy wciskać kilka pompek, aby pojawiła się na dłoniach piana. Nie sądzę jednak, żeby była to jego wada ;)
Czy wysusza ręce? Wysusza. Nie wiem czego dodają producenci do tego mydła, ale po umyciu są dosyć szorstkie. Choć ten efekt nie jest aż tak zauważalny jak w przypadku testowanych mydeł, dla osób, które borykają się z problemem przesuszonej skóry rąk może nie być odpowiednie ;)

Kupuję czasami mydła w kostce i nie zauważyłam jeszcze, żeby moja skóra była sucha jak w przypadku tych w płynie. Muszę przyjrzeć się składnikom w obu produktach.
Ocena: 3/5

A jak u Was dziewczynki? Miałyście styczność z mydłami z Biedronki? Jakie są Wasze opinie?

Buziaczki, Patka ;)

PS. Strasznie ubolewam, że nie udało mi się dzisiaj zgarnąć testowania świeczek z Biedronki. Faktycznie, aktywacja przycisku jest natychmiastowa :P


Copyright © 2014 recenzje / testy / zabawa / kuchnia , Blogger