Hu hu ha, jesień zimna i zła !

Hu hu ha, jesień zimna i zła !

Cześć wszystkim ;)
Pamiętacie jak recenzowałam dla Was "Łatwe ciacho" z mikrofali ? Kto jeszcze nie przeczytał to zachęcam : http://morphink.blogspot.com/2014/09/atwe-ciacho-z-mikrofali.html ,  a dla tych, którzy nie są przekonani o smaku i zawartości takich ciast z torebek mam alternatywę ;) Dosłownie wczoraj, przez przypadek natknęłam się na przepis własnoręcznie robionego ciasta, bez zbędnych substancji konserwujących ;) Właściwie forma przygotowania jest taka sama ( sama byłam zdziwiona, że można coś takiego zrobić samemu w domu i gdy tylko nadarzy się okazja spróbuję!)

Przepis: 
4 Łyżki mąki
4 Łyżki cukru
0,5 Łyżeczki proszku do pieczenia
2 Łyżeczki kakao
wymieszać
3 Łyżki mleka
3 Łyżki oleju
1 jajko
dobrze wymieszać
na 2-4 minuty w KUCHENCE MIKROFALOWEJ na maximum mocy :) 

Przyznam szczerze, że przepis brzmi bardzo zachęcająco i jest o wiele zdrowsze niż takie z torebki ;)
Przepis zaczerpnięty ze strony: http://kobieceinspiracje.pl/1678,ciasto-w-2-minuty.html


Nadeszła jesień, ale ja będę ją mieć bardzo pracowitą ;) Mam ostatnio "blogerską" pasję i co rusz załapuję się do nowych testów ;) Niedługo przedstawię Wam pierwsze testowanie produktu firmy Marion, natomiast dzisiaj pochwalę się zdobyczami sprzed kilku dni ;)

Na FanPage Bingo Spa Polska organizowany był konkurs dla nowych klientów, polegający na szybkości i trochę szczęścia :). W skrócie chodziło o wykorzystaniu aktywnego kodu i zrobieniu zakupów w sklepie internetowym. Na aktywację kodu trzeba było trafić i pierwsze 100 osób przy zrobieniu zakupów za 50zł dostawało bon właśnie na koszt 50zł. Jedynie płaciliśmy za koszty wysyłki. Mi ten pomysł bardzo się spodobał, ponieważ będąc prekursorką dostałam podobny bon, ale ze względu na jego upowszechnienie w Internecie nie mógł być aktywny i nie zdążyłam się na niego załapać ;) 
A oto co upolowałam :) : 







Kolagen do mycia i pielęgnacji włosów. Aż 1litr! Będę go miała i miała... ;)



















Relaksujące algi pod prysznic o zapachu wanilii. Przyznam szczerze, że będę musiała go chować, ponieważ pachnie PIĘKNIE ! <3 I można by było go pomylić z jakimiś kremem do ciasta :P
















Sól do kąpieli owoce tropikalne ;)
















Koncentrat cynamonowo- kofeinowy o właściwościach wyszczuplających ;) Czytałam, że bardzo dobrze radzi sobie z cellulitem i mocno grzeje :D Ale, do odważnych świat należy! :)








Za wszystkie te kosmetyki zapłaciłam... aż 11,40zł ;) 
Jak widzicie warto brać udział w takich eventach, ale wiem, że dużo osób pracuje lub nie ma takiego szczęścia :) Każdy zawsze dopytuje się mnie jak ja to robię, że w konkursach "na szybkość" jestem taka dobra i wygrywam. To mój mały sekret ! :)

W miarę stosowania kosmetyków będę Wam zdawać relacje ;) Bo jest co testować ! :)

Buziaki, Patka! :)
Chipsy Małgosi Sochy ;)

Chipsy Małgosi Sochy ;)

Hej ;)
Wczoraj stuknęła nam jesień i już jej nie lubię :( Przywitała nas wiatrem, deszczem i strasznym zimnem! Dlatego uwielbiam we wrześniu jeździć na wakacje, żeby przedłużyć sobie lato. Ciarki mnie przechodzą na myśl o tym, że będę musiała wkładać grube swetry, chodzić w kurtce i dość ciepłych butach. Jestem strasznym zmarzluchem a takie dni powodują, że często się przeziębiam :(

W tak jesienny wieczór na przegląd zaprosiłam chipsy Sunbites :)


Miałam już wcześniej kontakt z tymi chipsami, ale w innym wariancie smakowym: wiosenną cebulkę.
W konkursie na Facebook'u udało mi się wygrać cały karton takich chipsów, więc dzielę się nimi ze znajomymi i dalej nie mogę ich przejeść :)
Cóż mogę powiedzieć o tych chipsach. Wielozbożowe, dlatego są lepszym wariantem przekąski ;)
Jak każde zawierają duże ilości tłuszczów i węglowodanów, ale myślę, że są o wiele lepsze, niż zwykłe ziemniaczane :P Smakiem przypominają popularne "duszki", które pamiętam od dzieciństwa ;)
Słoneczna papryka jest dosyć ostra i sama zjadając pół paczki nie byłam w stanie zjeść do końca, dlatego polecam jeść je z kimś ( w dodatku zjemy o połowę mniej kalorii ;)). Są chrupkie i w dużych ilościach dosyć podrażniają podniebienie.
Osobiście polecam tą przekąskę, ale jak zwykle - nie często ;). Owszem, są zamiennikiem popularnych chipsów, ale nadal nie są zbyt zdrowe :D.
Jako przyszły dietetyk bardziej kierowałabym się w stronę szamania np. orzechów, niż takich chipsów :)

Wybierając te miejcie na uwadze to, że akurat są dosyć ostre, dlatego osobiście wolę wiosenną cebulkę ;)
Za taką wielką pakę zapłacicie trochę ponad 5zł :)

Buziaki, Patka ;)

testowanie + co to jest płyn micelarny

testowanie + co to jest płyn micelarny

Hej ;)

Chciałam Was poinformować i jednocześnie zachęcić do brania udziału w testowaniu na stronce http://samplecity.pl/ . Możecie się na niej zarejestrować i czekać na testowanie ;) Ja tak zrobiłam, zakwalifikowałam się do testów i dostałam produkt :)
A były to plastry Compeed ;)
  
COMPEED zapewnia optymalne środowisko gojenia, które:
*wspomaga naturalne mechanizmy gojenia się skóry •chroni zakończenia nerwowe, natychmiast zmniejszając ból
•przyspiesza proces gojenia

www.compeed.pl
Otrzymałam jeden plasterek i na razie czeka ;) Nie chcę na siłę go testować, jeśli nie mam bolesnych otarć ;) Dlatego, jak pojawi mi się owa ranka to z chęcią podzielę się z Wami opinią ;)


Porozmawiajmy o płynie micelarnym z Biedronki ;)
 Rodzaje: łagodzący, matujący, nawilżający. Płyn micelarny przeznaczony do oczyszczania delikatnej skóry twarzy i okolic oczu. Skutecznie usunie makijaż, także wodoodporny, jednocześnie tonizując i pielęgnując. 400ml 
Źródło: http://www.biedronka.pl/pl/product,id,1732,name,plyn-micelarny-be-beauty-400-ml
A tak właściwie co to jest płyn MICELARNY i dlaczego się on tak nazywa.
Jego nazwa wzięła się od składu. Zawiera on MICELE. Są to bardzo małe kuleczki, które są połączone w cząsteczki zawieszone w płynie. Zewnętrzne cząsteczki posiadają właściwości hydrofilowe, które przyciągają wodę, natomiast wnętrze miceli ( wewnętrzne micele) posiadają właściwości hydrofobowe, które odpychają wodę ( można łatwo zapamiętać fobowe, fobia, banie się czegoś :D), ale doskonale przyciągają tłuszcze. Wszystkie właściwości doskonale radzą sobie z wszelakimi niedoskonałościami, dlatego lepiej radzą sobie, niż zwykłe płyny do demakijażu :)
Teoria prosta, pewnie nie raz słyszałyście o micelach na chemii :)

A jak z praktyką?
Powiem tak, faktycznie, doskonale radzi sobie np. z podkładem, fluidem i innymi sypkimi produktami do makijażu. Natomiast jeśli chodzi o maskarę, to radzi sobie troszkę gorzej. Dostając do testu maskarę Rimmel wspominałam, że kiepsko ją zmyć i dalej słowa podtrzymuję :) Owszem, zmywa tusz z rzęs, ale zostawia delikatne drobinki pod linią rzęs, które muszę dodatkowo poprawiać patyczkiem ;) A myślałam, że ten płyn ściągnie dosłownie wszystko :p
Ale ogólnym działaniem jestem zadowolona, na razie nie używam innego tuszu, także nie mam porównania jak sprawdza się przy innych ;)

Ocena: 4/5

A jak u Was? Używacie płynów micelarnych?

Buziaki, Patka! :)

O mojej miłości :)

O mojej miłości :)

Hej!
Dzisiaj o żeliku pod prysznic z Dove, który urzekł mnie swoim pięknym zapachem! Jestem wielką fanką produktów marki Dove, zaczynając od mydełek do rąk, po żele i balsamy a na szamponach kończąc ;) Uwielbiam "naturalny" zapach tych kosmetyków, jest bardzo wyrazisty i rozpoznawalny.
Wizaż:
Odżywczy żel pod prysznic - krem pistacjowy z magnolią.
Harmonijne połączenie aromatu pistacji i magnolii wprowadzi Cię w stan relaksu i równowagi, a odżywcza moc formuły NutriumMoisture zadba o odpowiednią pielęgnację skóry.
Skład: Aqua, Sodium Hydroxypropyl Starch Phosphate, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidoprpyl Betaine, Lauric Acid, Petrolatum, Sodium Cocoyl Glycinate, Sodium Lauroyl Isethionate, Glycerin, Helianthus Annuus Oil, Parfum, Pistacia Vera Seed Extract, Magnolia Liliflora Flower Extract, Sorbitol, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Sodium Chloride, Propylene Glycol, Propanediol, Sodium Isethionate, Stearic Acid, Sodium Palmitate, Sodium Stearate, Sodium Palm Kernalate, Tetrasodium EDTA, Tetrasodium Etidronate, Citric Acid, DMDM Hydantoin, Sodium Benzoate, Methylisothiazolinone, BHT, Zinc Oxide, Alumina, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, CI 19140, CI 42090, CI 77891.
Cena: 16zł / 500ml


Od razu przejdę do minusu( przynajmniej według mnie) jakim jest opakowanie, a dokładnie zatrzask. Jest mega, mega ciężko go otworzyć i dla kobietek z długimi paznokciami ( jak moje) będzie to problem. Nie raz już poszły u mnie szponki przez ten żel. Może i jest to bardzo dobre zabezpieczenie przed wylaniem się produktu, ale jak dla mnie za mocne. 
Może być to produkt, który będzie uczulał bardzo wrażliwe skórki, ponieważ ma dość dużo składników i mogą one powodować jakieś reakcje alergiczne. Ja na szczęście nie mam takich problemów i ten produkt sprawdza się ;)
Zapach, zapach i jeszcze raz ZAPACH! Ma cudowny i niepowtarzalny. Oprócz tego charakterystycznego zapachu unosi się woń magnolii i pistacji. Sam napis może trochę odrzucać, ale uwierzcie mi, że pachnie nieziemsko i mogłabym go wąchać godzinami!
Ma dość gęstą konsystencję i troszkę dłużej się go zmywa, ale nie jest to żadna wada :) Dobrze myje i oczyszcza co jest wielkim plusem :)
Jak dla mnie? Na razie numer 1 jeśli chodzi o żel pod prysznic! :)


A jaki jest Wasz ulubiony żel pod prysznic? 



*PS. zaznaczyłam w ustawieniach, żeby mojego bloga komentowały tylko zalogowane osoby, dlatego jeśli ktoś anonimowy chciałby go skomentować to piszcie do mnie i wtedy ogarnę co zrobić, żeby komentarz się pojawił!*


Buziaczki, Patka ! :)
Rozdanie + problem

Rozdanie + problem

Hej :)
Dzisiaj pościk krótki ;)
Mam pewien problem i chciałabym się Was zapytać co mam z tym zrobić :( Mianowicie, prawie codziennie przychodzi mi na maila anonimowy komentarz do bloga napisany po angielsku. Kompletnie nie wiem jak to zablokować. Czy miałyście jakiś podobny problem z takimi mailami? Dodam, że nie jest to jeden i ten sam adres,tylko są one bardzo różne :(















Po drugie Was gorąco zaprosić do konkursu organizowanym na blogu Polish My Nail . Rozdanko trwa do 22 września ;) Zachęcam i sama już wzięłam w nim udział ;) Pozdrawiam autorkę bloga :)


Buziaki, Patka  :)
Mary Kay

Mary Kay

Hej :)
Dzisiaj o produkcie, który otrzymałam w konkursie organizowanym przez Kino Helios w Sosnowcu podczas cyklu Kina Kobiet ;) Otrzymałam 2 pełnowymiarowe kosmetyki: balsam do ciała oraz lakier do paznokci :)
 


 O lakierze:
Buteleczka o pojemności 7,5ml. Cena: ok. 40zł.
Ma dość lejącą się konsystencję i trzeba nakładać go minimum 2 razy. Schnie dosyć szybko, nie pozostawia efektu "linii papilarnych" po lekkim naciśnięciu na płytkę.
Jestem zadowolona z efektu, ponieważ na mojej płytce utrzymywał się dobry tydzień i sama musiałam go zmyć, bo zwyczajnie mi się znudził :P
Balsam:
Pojemność: 133ml, cena: 65zł. Dość mały jak na "body lotion". Bardziej przypomina krem do rąk. Konsystencja gęsta jak widać na zdjęciu ;)
Rozprowadza się dobrze, pozostawia trochę tłustą maź, ale po krótkim czasie znika i skóra jest doskonale nawilżona. Dopiero jak pisałam tego posta wyczytałam, że zawiera drobinki złota i srebra - no niestety tego nie zauważyłam :P. Nie przypadł mi do gustu zapach - pachnie jak zwykły krem, bez żadnych wariacji zapachowych :)

Oceniając oba te produkty stwierdzam, że są dobre. Bardziej urzekł mnie lakier do paznokci ze względu na trwałość, a balsam miał nie rewelacyjny zapach. Po raz pierwszy miałam styczność z kosmetykami Mary Kay, ale już teraz mogę stwierdzić, że sama nie kupiłabym ani jednego, ani drugiego produktu. 40zł za 7,5ml butelkę lakieru i 60zł za prawie 150ml balsamu to dla mnie z grubsza przesada. Jest o wiele tańszych i śmiałabym twierdzić, lepszych kosmetyków niż te ;).

A Wy jak sądzicie? Przesadzam? Czy popieracie moje zdanie odnośnie ceny tych kosmetyków?

Buziaki, Patka ;)


Łatwe ciacho z... mikrofali?

Łatwe ciacho z... mikrofali?

"Poprawi humor, doda energii i pozwoli na moment oderwać się od bieżących zadań. Łatwe ciacho warto mieć zawsze pod ręką!" - tak swój produkt reklamuje firma Delecta ; ) Ale czy na pewno ?

Źródło: http://www.delecta.pl/Produkty/Przekaski/Latwe-ciacho/Latwe-ciacho-z-platkami-czekolady

 Jest to nowość na naszym rynku, sama trafiłam na ten produkt zupełnie przypadkiem, ponieważ zdziwiłam się jak może smakować takie ciasto z mikrofali :p. W dodatku jako przyszły dietetyk chciałam sprawdzić, czy to ciacho faktycznie nadaje się do zjedzenia i jak bardzo jest kaloryczne. Zatem, spójrzmy:
Porcja naszego ciacha po zrobieniu zawiera aż 235 kcal! W tym dość dużą ilość tłuszczu, bo aż 11,1g, węglowodanów aż 29g, w tym cukry 16,6g. W jednej ŁYŻCE STOŁOWEJ można pomieścić 10g cukru, więc w tym produkcie znajduje się prawie 2 ŁYŻKI cukru. Nieźle, prawda?

Skład:
mąka pszenna, cukier, olej słonecznikowy, płatki czekolady 6%: cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy; jaja w proszku, błonnik z cykorii, syrop glukozowy, białka mleka, substancje spulchniające: fosforany wapnia, węglany sodu; emulgatory: E471, E475; aromat, wanilia w proszku 0,1%; barwnik: karoteny.
Skład pozostaje również sporo do życzenia, bo jak widzicie 2 razy użyto cukier + syrop glukozowy... Zawsze zastanawiam się, dlaczego producenci dodają oba te składniki razem, bo tak właściwie to jedno i to samo a jedne słodsze od drugiego... Jedynym plusem jest to, że użyto oleju słonecznikowego, a nie popularnego palmowego, który jest źródłem nasyconych kwasów tłuszczowych.

Sposób przygotowania jest banalnie prosty, wystarczy wsypać zawartość saszetki, dodać 6 łyżeczek wody, mieszać około minuty i wstawić na taki sam czas do mikrofalówki.
 Poniżej zamieściłam Wam zdjęcia jak ciacho wygląda przed i po przygotowaniu :)
A jak smakuje?
Zadziwiające, ale... dobrze :) Nie czuć, że jest to produkt zrobiony całkowicie z proszku. Nie są wyczuwalne żadne grudki, jedynie kawałeczki czekolady. Ciasto po wyjęciu z mikrofali jest puszyste i przypomina muffinkę.
Nie będę Was zbytnio zniechęcała do tego produktu, ponieważ jest on w porządku - jak na ciasto z saszetki, natomiast odradzałabym zjadanie ich w dużej ilości. Raczej proponowałabym przygotować samemu muffinki, ponieważ wiemy co do nich wkładamy, produkty są "pełnowymiarowe" i sami dobieramy sobie dodatki. Producent tego ciasta zaznacza na opakowaniu, że jest on źródłem błonnika, ale zawiera on tylko 2,3g. Warto  samemu dodać do swoich muffin np. płatki owsiane, czy też orzechy laskowe, ponieważ prócz bomby błonnikowej zawierają cenne źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania naszych organizmów. Zwykły cukier możemy zastąpić stewią, która posiada znikomą ilość kalorii i jest polecana diabetykom, a także osobom na diecie ;). I takie babeczki będą świetną formą przekąski! :)

Buziaczki, Patka :)


Ałć, boli?

Ałć, boli?

Hej ! :)
Witam Was po tygodniowej przerwie ;). Wróciłam odświeżona, trochę opalona ( ponieważ pogoda nie była dla nas wymarzona, aczkolwiek było kilka słonecznych dni), nabrałam energii. Z pewnością będą to niezapomniane wakacje, w szczególności dlatego, że ZOSTAŁAM NARZECZONĄ ! :)


Dziś o produkcie, który urzekł moje serce od pierwszego zastosowania ;) Jako, że jestem osobą, która uwielbia smażyć się na słońcu i przesiadywać godzinami na plaży to niestety, ale często moja skóra jest poparzona w wyniku nadmiernych promieni słonecznych.
Na kilka dni przed powrotem do Polski, gdy tylko wyszło pełne słońce udaliśmy się z moim lubym na plażę. Na początku było wszystko okej, błogi wiaterek, ciepła woda ... ale do czasu ;) Gdy tylko wróciliśmy do hotelu po krótkiej kąpieli poczułam pieczenie - zaczęła się totalna masakra! Po godzinie byłam i wyglądałam dosłownie jak burak - czerwona. Na szczęście strzaskałam sobie tylko jedną stronę, ponieważ słońce świeciło mi tylko w jeden boczek :) Mimo tego strasznie mnie wszystko PALIŁO.
Z pomocą przyszedł mój narzeczony, który zabrał ze sobą cudo!

 Mianowicie - Panthenol Spray Ice Effect

Panthenol forte spray 9% ice effect
9% D-Panthenol oraz kompleks witamin A, E, F. Zmniejsza pieczenie i swędzenie skóry spowodowane słońcem, intensywnie nawilża skórę, wzmacnia uszkodzony naskórek oraz przyspiesza i poprawia gojenie skóry. Nie zawiera PEG (Polyethylene glycol) ani parabenów.

Najniższa temperatura aplikacji 2 °C Przyjemny w stosowaniu. Dodatkowy efekt chłodzący przynosi szybką ulgę podrażnionej skórze. Testowany dermatologicznie.

Pojemność: 150ml
Źródło: http://omega-pharma.pl/panthenol-spray-ice-e.html

Spray aplikuje się bardzo szybko i bez żadnych problemów. Zostawia na skórze białą piankę, która po dłuższym przetrzymaniu na skórze znika i przypomina bardzo tłusty krem ;). Ja nie zastosowałam efektu chłodzącego, ponieważ nie miałam lodówki. Żeby go otrzymać należy na 2-3godziny przed zastosowaniem włożyć go właśnie do niej, potem wyciągnąć i zaaplikować.
Co do działania. Na chwilę po zastosowaniu, przy efekcie chłodzenia powinniśmy poczuć zimno, ja nie odczuwałam na początku nic, prócz okropnego poczucia dreszczy. Kilka minut później odczułam dość mocne pieczenie - jest to efekt wyciągania całego opalenia.
Sama pianka przyspiesza gojenie się poparzonej skóry i ułatwia właściwie życie ;). Mój luby używał ją, gdy po opalaniu wyszły mu bąble i po niej czuł się rewelacyjnie.
Na początku nie przyniósł mi zbytniej ulgi, ponieważ nadal dość piekło. Dopiero następnego dnia oniemiałam z wrażenia. Wszystko przestało piec, mogłam się nawet obrócić na opalony boczek :). Gdyby nie ona, to chyba musiałabym przez całą drogę stać w autobusie, bo nawet toaleta sprawiała mi trudności :P. Jak wcześniej wspomniałam zostawia tłustą emulsję, ale mi to wcale nie przeszkadzało - zależało mi na tym, żeby skóra mnie nie piekła i mogłabym normalnie funkcjonować, a nie, że kleję się strasznie ;) W końcu mogę się potem z niej umyć ;)

Wystawiam ocenę 6! Jest to niezawodny produkt na opalenia i wszystkie typu problemy oparzeniowe ;)

Buziaki! Patka ;)



Copyright © 2014 recenzje / testy / zabawa / kuchnia , Blogger